9 marca 2026

Niewidzialne wojny kabli podmorskich: kto kontroluje globalny internet?

Internet, z którego korzystamy codziennie, to nie tylko fale radiowe i dane „w chmurze”. Globalna sieć opiera się w ogromnej większości na kablach światłowodowych leżących na dnie oceanów.

To one przenoszą informacje między kontynentami i umożliwiają rozmowy, streaming czy transakcje bankowe z drugiego końca świata. Według ekspertów ponad 95–99% międzynarodowego ruchu danych przechodzi właśnie przez te podmorskie łącza.


Na całym świecie funkcjonuje już ponad 600 kabli podmorskich, których łączna długość sięga około 1,48 miliona kilometrów – to mniej więcej trzy razy odległość z Ziemi na Księżyc. Każdy z tych kabli jest jak arteria globalnej komunikacji – przenosi ogromne ilości danych z kontynentuna kontynent.

Znaczenie tych kabli jest ogromne. Bez nich rozmowy przez Internet, wysyłanie e- maili czy globalne systemy finansowe działałyby znacznie wolniej lub w ogóle nie działały.

Ponad 95% wszystkich międzynarodowych komunikacji cyfrowej odbywa się dzięki światłowodom na dnie oceanów, a nie satelitom czy falom radiowym.

——–
Jeszcze do niedawna kontrola tych kabli była w rękach tradycyjnych operatorów telekomunikacyjnych oraz państw Zachodu, przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, Francji i Japonii, które odpowiadały łącznie za ponad 87% rynku kabli podmorskich. Jednak to się zmienia.

W ostatnich latach duże firmy technologiczne zaczęły brać sprawy w swoje ręce. Dziś takie firmy jak Meta, Google, Microsoft i Amazon kontrolują ponad 70% przepustowości transkontynentalnych kabli internetowych, czyli możliwości przesyłu danych między kontynentami.

——–
Te dane pokazują, jak wielką wagę firmy technologiczne przywiązują do bezpośredniej kontroli nad fizyczną infrastrukturą Internetu.

Posiadanie własnego kabla oznacza większą przepustowość danych, lepsze połączenia między centrami danych i większą niezależność od tradycyjnych operatorów.

Duże projekty potwierdzają tę zmianę.

Przykładem jest projekt 2Africa, który ma stać się największym kablem podmorskim na świecie – jego długość ma wynosić aż 45 000 km, łącząc 33 kraje i 46 stacji lądowych między Europą, Afryką i Azją.

Inny przykład to kabel Oman Australia kable o długości około 9 800 km i przepustowości sięgającej 48 terabitów na sekundę, łączący Bliski Wschód z Australią i regionami Azji Południowej.

Nie tylko prywatne firmy inwestują w te łącza. Wiele państw traktuje je jako infrastrukturę krytyczną.

Konflikty, napięcia militarne i problemy bezpieczeństwa przekładają się na realne ryzyko zakłóceń.

Przykładowo, region Morza Bałtyckiego doświadczył w ostatnich latach serii przerw w działaniu kabli – od 2022 r. doszło tam do około 10 zerwań kabli, z czego 7 wystąpiło między listopadem 2024 a styczniem 2025 r., co miało wpływ na łączność między krajami regionu.

——
To, kto kontroluje te podmorskie łącza, ma znaczenie nie tylko technologiczne, ale też polityczne.

Firmy technologiczne i państwa, które posiadają lub współfinansują kable, zyskują przewagę w dostępie do danych i możliwości ich przetwarzania.

Dla rządów to kwestia suwerenności cyfrowej – kontrola nad infrastrukturą oznacza większą pewność, że ruch internetowy nie zostanie odcięty lub podsłuchany przez przeciwnika.