11 kwietnia 2026

Motoryzacyjny odwyk po maltańsku. Oddajesz prawko, dostajesz 25 tysięcy

Na Malcie państwo oferuje młodym ludziom 25 tys. euro za dobrowolne oddanie prawa jazdy na pięć lat. Program nazywa się oficjalnie Driving Licence Surrender Scheme i ruszył w 2026 roku. Jego celem jest ograniczenie liczby kierowców i aut na drogach Malty, a więc także korków i emisji.

pexels

Brzmi absurdalnie? Trochę tak, ale Malta naprawdę ma problem

Żeby zrozumieć ten pomysł, trzeba pamiętać, że Malta jest mała, gęsto zaludniona i wyjątkowo zakorkowana. Tam samochód nie jest tylko środkiem transportu, ale wręcz narodowym współlokatorem.

Władze uznały więc, że skoro nie da się szybko poszerzyć kraju, trzeba spróbować zmniejszyć liczbę kierowców.

Minister transportu Chris Bonett mówił wręcz o potrzebie wywołania „mobility shock”, czyli czegoś w rodzaju komunikacyjnego wstrząsu, który ma wyrwać młodych ludzi z odruchu: osiemnastka, kluczyki, auto, korek.

Kto może wziąć pieniądze za niejeżdżenie

Program nie jest dla wszystkich. Skorzystać mogą osoby w wieku do 30 lat, mieszkające na Malcie od co najmniej siedmiu lat, posiadające kategorię B od minimum 12 miesięcy, bez cofniętego lub zawieszonego prawa jazdy.

Nie kwalifikują się też ludzie, których praca wymaga posiadania prawa jazdy, a także niektóre grupy uprzywilejowane, jak posiadacze służbowych uprawnień z autem z kierowcą.

W praktyce państwo mówi więc: „chętnie zapłacimy ci za ekologiczny zapał, ale tylko jeśli nie jesteś zawodowo skazany na kierownicę”.

Jak to działa? W ratach, spokojnie, jak porządny kredyt, tylko odwrotnie

Całość opiewa na 25 tys. euro, ale nie jest wypłacana od razu. Beneficjent dostaje po 5 tys. euro rocznie przez pięć lat. Pierwsza rata wpływa po oddaniu prawa jazdy, kolejne co roku.

Jeśli ktoś się rozmyśli, może próbować odzyskać uprawnienia wcześniej, ale musi oddać odpowiednią część pieniędzy. Transport Malta przewidziała nawet tabelę „żałowania decyzji”: w 13. miesiącu trzeba zwrócić 20 tys. euro, w 25. — 15 tys., w 37. — 10 tys., a w 49. — 5 tys. euro.

Czyli to nie jest romantyczny eksperyment z wolnością od auta, tylko bardzo precyzyjny kontrakt: bierzesz pieniądze, oddajesz kierownicę i nie kombinujesz.

pexels

A jeśli ktoś jednak wsiądzie za kółko?

Tu państwo przestaje być łagodne. Osoba przyłapana na prowadzeniu auta w czasie „samochodowej abstynencji” naraża się nie tylko na konsekwencje jazdy bez ważnego prawa jazdy, ale też na konieczność zwrotu pozostałej części grantu i dodatkową karę administracyjną w wysokości 5 tys. euro.

Po pięciu latach też nie ma prostego powrotu do dawnego życia — trzeba odbyć 15 godzin nauki jazdy, by odzyskać dokument. Innymi słowy: Malta nie tylko płaci za niejeżdżenie, ale jeszcze pilnuje, żeby człowiek nie potraktował tego jak pięcioletniego urlopu od skrzyżowań.

Czy ludzie się na to rzucili? Owszem

Program działa na zasadzie „kto pierwszy, ten mniej stoi w korku”, a zainteresowanie okazało się duże. Times of Malta podał, że budżet rozpisano tak, by objąć nawet 1000 osób, a całość ma wartość 25 mln euro w pięcioletnim horyzoncie.

To pokazuje, że część młodych Maltańczyków najwyraźniej uznała, iż za 25 tys. euro da się przeżyć kilka lat bez romantycznej relacji z rondem i poszukiwaniem miejsca parkingowego.

W świecie drogiego paliwa, korków i kosztów utrzymania auta taka kalkulacja wcale nie wydaje się szalona.