24 lutego 2026

Czy to już czas na zakupy Bitcoina? Analizujemy rynek kryptowalut

Rynek kryptowalut znowu budzi ogromne emocje. Cena Bitcoina w ostatnich miesiącach mocno waha się z trendem spadkowym.

Jedni widzą w tym szansę życia, inni zapowiedź poważnych
spadków.

Pytanie brzmi: czy to już moment na zakupy, czy raczej czas na ostrożność?

Na początku warto powiedzieć to, co „guru kryptowalut” podkreślają zbyt rzadko. Nikt nie ma magicznej różdżki, która pozwala na sprawdzenie co się stanie w przyszłości.

Nie istnieje narzędzie, które ze stuprocentową pewnością pokaże, co stanie się z ceną za tydzień czy za rok.

Rynek finansowy to emocje, oczekiwania i reakcje na wydarzenia, które często są nieprzewidywalne. Mamy jednak rachunek prawdopodobieństwa.

Niezwykle trudny do obliczenia bo wpływ na cenę tego aktywa ma wiele sektorów. Można jednak szacować pewne scenariusze.
Przez lata wielu inwestorów wierzyło w cykliczność Bitcoina.

Po okresie hossy przychodziła bessa, potem znów wzrosty. Wszystko miało swój rytm, związany między innymi z halvingiem (ograniczenie wykopywania tej krypotowaluty).

Sytuacja zmieniła się jednak, odkąd w Stanach
Zjednoczonych pojawiły się ETF-y oparte na Bitcoinie.

Instytucje finansowe weszły na rynek szerokim strumieniem. Wielu analityków podkreślało wtedy, że klasyczna cykliczność może przestać działać, bo do gry weszły zupełnie nowe pieniądze i nowe mechanizmy.

Z drugiej strony obecne zachowanie ceny Bitcoina wygląda tak, jakby rynek wciąż poruszał się według starego schematu. Wzrosty, euforia, a potem coraz większa nerwowość.

Być może sama wiara inwestorów w cykliczność sprawia, że ona w pewnym sensie dalej działa. Jeśli wystarczająco dużo osób wierzy w dany scenariusz, zaczyna podejmować decyzje w oparciu o tę wiarę.

A to samo w sobie wpływa na rynek.
Coraz częściej słychać też głosy ostrzegawcze. W polskim środowisku kryptowalutowym wiele mówi o tym między innymi Phil Konieczny.

Zwraca on uwagę, że pojawia się wiele sygnałów sugerujących możliwość rozpoczęcia bessy. Wskazuje na dane makroekonomiczne, sytuację na giełdach oraz nastroje inwestorów.

Według niego prawdopodobieństwo spadków w najbliższym czasie jest dziś większe niż jeszcze kilka miesięcy temu. Dalej jednak mówimy o prawdopodobieństwie.

Do tego dochodzi szerszy kontekst globalny. Mówi się o ryzyku kryzysu gospodarczego. Wiele krajów zwiększa wydatki na zbrojenia, a napięcia geopolityczne nie znikają.

Analitycy zwracają uwagę na tak zwaną „ślepą krzywą”, czyli odwróconą krzywą dochodowości obligacji, która w przeszłości często poprzedzała recesję.

To nie są pojedyncze sygnały, ale cały zestaw znaków ostrzegawczych.

Z drugiej strony Bitcoin już nieraz zaskakiwał rynek. Wielu inwestorów sprzedawało w panice, by później patrzeć, jak cena rośnie bez nich.

Kryptowaluty to rynek młody i wciąż bardzo dynamiczny. Tutaj zmiany potrafią być gwałtowne i trudne do przewidzenia.

Czy więc to dobry moment na zakupy?

Odpowiedź nie jest prosta. Dla jednych obecne poziomy cenowe mogą być okazją. Dla innych to sygnał, by poczekać na rozwój sytuacji.

Wszystko zależy od horyzontu inwestycyjnego, odporności na ryzyko i indywidualnej strategii.

Rynek wymaga nie tylko ogromnej wiedzy inwestycyjnej, ale i również psychologicznej. Jeśli dane, które są obecnie prezentowane się sprawdzą- możliwe, że w tym roku zobaczymy spory dołek na Bitcoinie.

Czy tak będzie? Niestety magicznej różdżki również nie mamy, a sam tekst nie jest poradą inwestycyjną.

zjlęcia/pexels