
Dywanowe naloty na wszelkie drifty samochodowe. Odcinkowe pomiary prędkości. Zakupy coraz to nowych fotoradarów z Niemiec.
Zaostrzenie prawa o ruchu drogowym do rozmiarów absurdu. Uczynienie pieszego na przejściu świętą krową. Zakres uznaniowości co jest przestępstwem, dla policji.
Kolejne miliony na zakupy dronów, w państwie, które „nie ma pieniędzy” na podstawową opiekę zdrowotną. Strefy czystego transportu czyli eliminacja starszych aut z miast.
Nieustanne prymitywne gęganie o bezpieczeństwie i wytworzenie gruntu dla armii ście**a nagrywającego innych na ulicach i przesyłającego nagrania do internetu oraz na policyjne skrzynki.
Zwiększanie liczby darmozjadów w mundurach i armii urzędowych czekistów. Wszystko śledzone przez dwadzieścia cztery godziny przez system kamer. Premiowanie ku**a i donosicielstwa.
Jeśli ktoś sądzi, że ten szeroki wachlarz machiny opresji dzieje się ot tak, spontanicznie to jest wyjątkowo głupi. Cel jest prosty: obrzydzenie ci jazdy samochodem maksymalnie jak to możliwe i zagonienie do tramwaju albo pociągu, względnie na rower.
Epoka, w której obrzydzanie i utrudnianie ludziom życia na wszelkich możliwych poziomach ma swoją nazwę: faszyzm.
Ale już nie taki jaki kiedyś w historii występował. Już nie potrzeba armii zarejestrowanych konfidentów. Technologia załatwiła sprawę koncertowo.
Wystarczy smartfon i media społecznościowe, wystarczy fala tępej propagandy w dużych mediach i podzielenie społeczeństwa na zwalczające się, ogłupiałe plemiona.
Import z Chin systemu Orwella przybiera na sile bo to w Azji rodzi się technologia, zaś w Davos i na europejskich salonach rodzi się ideologia: nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy!
A jeśli czasem na twoim koncie bankowym pojawi się jakieś trzydzieści złotych nie wiadomo skąd, odwiedzi cię karaluch ze skarbówki.
Jeśli z twojego komina wydobywa się czarny dym – odwiedzą cię brudne pluskwy ze straży miejskiej, po obywatelskim telefonie uczynnego sąsiada.

Władza i kontrola. Kontrola, nakaz, zakaz i kara! Reszty dokonują social media czyli żyjąca w nierealnym świecie rzesza niewolników, którzy już nawet nie pamiętają co to są spotkania z ludźmi, rozmowa i patrzenie w oczy, za to posługują się językiem emotikonów.
XXI wiek cofnął ewolucje istoty ludzkiej z powrotem do etapu małpy. Jest to najdoskonalszy jaki można sobie wyobrazić system zidiocenia i zniewolenia.
Historia dotąd takiego nie znała. A zjawisko będzie się tylko pogłębiać. W krajach trzeciego świata ludzie żyją biednie ale wolności to oni mają sporo.
Tutaj zaś wytworzyła się epoka utuczonych kredytami przygłupów, którzy boją się rozpalić ogniska za domem. W trzecim świecie statystyczny biedak zje kokosa z palmy, złowi rybę i przeżyje.
Tu wystarczy wyłączyć bankomaty i zamknąć Biedronkę oraz Instagrama…
I nastąpi Apokalipsa bo statystyczny Kowalski nie potrafi dziś nawet się ze**ć bez aplikacji na kiblu.
Zmieniają się świnie u koryta ale wszystkie po kolejnych wyborach realizują to samo, ku uciesze tłuszczy, która hejtuje się po internetach.
System doskonały. Optymalny. Dla jego architektów, oczywiście.
Autor; Łukasz Grysiak





