
Państwa poszukują obecnie nowych metod produkcji energii, zwłaszcza, że w dobie konfliktów ta staje się coraz droższa.
Czy mikroreaktory są przyszłością?
Według IAEA, wczesne projekty mają działać 90–95% czasu w roku, niezależnie od pogody, co daje stabilną energię w porównaniu do paneli słonecznych czy turbin wiatrowych, które miały być rewolucją, a jak pokazują dane- są przeciętnym dodatkiem do produkcji prądu.
Wszystko rozchodzi się (jak to zwykle bywa) o finanse. Koszt budowy mikroreaktora 10–20 MW wynosi 50–200 mln dolarów podczas gdy duży blok 1 000 MW to koszt 4–7 mld dolarów.
Pojawiają się na rynku już projekty pośrednie takie jak NuScale w USA, który przewiduje moduły o mocy 77 MW za ok. 600–650 mln USD.
W Kanadzie mikroreaktor 15 MW ma ruszyć w Saskatchewan do 2029 roku.
Na całym świecie nad tą technologią pracuje 20 krajów, w tym USA, Kanada, Wielka Brytania, Japonia, a Departament Energii USA przeznaczył na projekty ponad 2 mld USD.
Energia jądrowa odpowiadała w 2023 r. za 10% światowej produkcji elektryczności.
Choć reaktory jądrowe miały swoje lata świetności, to po katastrofach związanych z nim zaczęto od nich
odchodzić na poczet odnawialnych źródeł energii.
Gdy świat przekonał się, że zielona energia wcale nie jest tania i niekoniecznie taka ekologiczna jaką miała być- cały świat znów zwraca uwagę na elektronie jądrowe.
Oczywiście nadal pozostają ryzyka związane z tymi inwestycjami. Mikroreaktory wciąż są prototypami, wytwarzają odpady radioaktywne i wymagają bezpieczeństwa pasywnego
chłodzenia.
Kraje mają różne regulacje – w Niemczech wycofuje się energię jądrową (choć w ostatnich miesiącach oficjalnie mówi się o błędzie z przeszłości), a Francja nadal czerpie 70% energii z atomu.
Dynamika rynku jest duża: do 2035 r. mikroreaktory mogą wygenerować 18–20 mld dolarów rocznie, przy umiarkowanym wzroście cen uranu (±10% rocznie) w porównaniu do gazu, który rośnie w ogromnym tempie, zwłaszcza przez obecne konfilkty na Ukrainie czy Bliskim Wschodzie.
Według ekspertów jest to jak najbardziej energia przyszłości. Mikroreaktory oferują stabilną energię i niższe koszty inwestycyjne niż duże elektrownie, ale wciąż są eksperymentem
technologicznym.
Ich bezpieczeństwo, składowanie odpadów i koszty operacyjne pozostają kwestiami otwartymi, a sukces pierwszych wdrożeń zdecyduje, czy staną się realną alternatywą dla przemysłu.
Biorąc pod uwagę skalę prac na całym świecie w tym zakresie, na pierwsze wielkie efekty nie pozostanie nam długo czekać.





