6 marca 2026

Rynek złota w czasach niepewności: kto skupuje kruszec i dlaczego?

Złoto od zawsze uchodzi za bezpieczną przystań dla kapitału – szczególnie w czasach kryzysów, wojen i niepewności gospodarczej.

fot/pexels

W 2025 roku globalny popyt na złoto osiągnął rekordowy poziom ponad 5 000 ton, bijąc poprzednie roczne wyniki i pokazując, jak silny jest dziś popyt na kruszec jako „bezpieczną inwestycję”.

To był trzeci rok z rzędu, gdy roczne zapotrzebowanie przekroczyło 4 900 ton – do 2024 roku było to 4 974 ton. W 2025 popyt wzrósł o około 1% rok do roku, pomimo wysokich cen kruszcu.

Skąd bierze się ten wzrost?

Pierwszym dużym graczem są banki centralne. Od 2010 roku systematycznie zwiększają rezerwy złota. W 2024 roku zakupiły ponad 1 000 ton złota, co stanowiło ponad dwukrotność średniej z lat 2010–2021 (ok. 473 tony rocznie).

Warto zwrócić uwagę, że również Narodowy Bank Polski sukcesywnie od lat skupuje złoto. Jest to zjawisko jak najbardziej dobre i pożądane.

Wątpliwości jednak w tym temacie dotyczą przechowywania polskiego kruszca. Aby go dywersyfikować specjaliście od NBP trzymają go nie tylko w Polsce, ale i w różnych miejscach na świecie.

To teoretycznie daje gwarancję bezpieczeństwa w razie konfliktu w naszym kraju. Historia jednak pokazuje, że nasze złoto, trzymane poza naszymi granicami z czasem…może już nie być nasze.

W 2025 roku banki wciąż skupują dużą ilość kruszcu – choć nie tak rekordowo jak w 2024 r. – osiągając około 863 ton złota.

To spadek o około 21% względem wcześniejszych rekordów, ale
nadal znacznie powyżej poziomów sprzed kilku lat.

Dlaczego banki centralne kupują złoto?
Głównym powodem jest dywersyfikacja rezerw walutowych i ochrona przed ryzykami globalnymi – inflacją, spadkiem wartości dolara oraz napięciami geopolitycznymi.

Według analiz około 95% banków centralnych spodziewa się zwiększenia udziału złota w rezerwach w ciągu najbliższego
roku.

Mówiąc wprost w ostatnich latach złoto stało się główną „bezpieczną przystanią” dla kapitału w czasach niepewności.

W Europie i na świecie największe rezerwy mają USA – 8 130 ton i Niemcy – 3 350 ton, ale w ostatnich latach ich zakupy były minimalne. Najbardziej dynamicznie
zwiększają rezerwy:

Polska – ponad 530 ton, w tym 102 tony netto w 2025 r.,

Chiny – 2 300 ton

Rosja – 2 330 ton.

Zgodnie ze statystykami Polacy również inwestują złoto. Zarówno w te fizyczne jak i w formie ETF-ów (czyli papierów wartościowych pokrytych ceną złota). Wadą tych drugich jest to, że kupujemy „obietnicę” o wartości ceny złota. W odróżnieniu od kruszca, który ma namacalną wartość.

Należy również pamiętać, że złoto świetnie sprawdza się do produkcji elektroniki, która obecnie jest wszędzie. Od samochodów po rtv i agd włącznie. Niemal wszędzie potrzebny jest ten pierwiastek. To również ma wpływ na jego cenę, która w ostatnim roku bardzo mocno poszybowała do góry.

fot/pexels

Wydobycie złota na świecie trwa cały czas bez przerwy. Nie można powiedzieć, że kiedyś się skończy i będzie „towarem deficytowym”.

Jednak ciągłe wydobycie (na coraz niższych poziomach) powoduje wzrost jego wartości. Potrzeba więcej rąk do pracy, sprzętu i prądu aby wyciągnąć ten pierwiastek z coraz niższych poziomów.

Łącząc rosnące ceny wydobycia oraz nastroje rządzących do tego kruszca można rzec, że wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach spektakularnych spadów na tym metalu nie będzie.