
Uczniowie nie mają osobnych lekcji matematyki, historii czy biologii. System nazywa się „phenomenon-based learning”. Polega na tym, że uczniowie uczą się poprzez analizę konkretnych tematów, np. miasta przyszłości czy gospodarki.
W ramach jednego projektu łączą wiedzę z różnych dziedzin. Zmiany wprowadzono stopniowo po reformie edukacji z 2016 roku.
Nie objęły one wszystkich szkół, ale są testowane w wielu
placówkach na różnych poziomach nauczania. W praktyce uczniowie pracują w grupach nad konkretnymi problemami. Muszą analizować dane, liczyć, pisać i prezentować wyniki.
Matematyka czy język są więc nadal obecne, ale w innej formie.
Fiński system edukacji od lat należy do najlepszych na świecie. W badaniu PISA uczniowie z Finlandii osiągali wyniki powyżej średniej OECD w czytaniu, matematyce i naukach ścisłych.
Według danych OECD fińscy uczniowie spędzają w szkole mniej czasu niż większość europejskich rówieśników. Rocznie jest to około 600–700 godzin nauki, podczas gdy w wielu krajach przekracza to 800–900 godzin.
Jednocześnie Finlandia ma jeden z najniższych poziomów stresu szkolnego w Europie.
Badania pokazują, że mniej niż 10% uczniów deklaruje
wysoką presję związaną ze szkołą. Nowy model nauczania ma jeszcze bardziej zwiększyć zaangażowanie uczniów. Według nauczycieli uczniowie chętniej uczestniczą w zajęciach i częściej pracują w grupach.
W testach pilotażowych zauważono poprawę umiejętności pracy zespołowej nawet o 20–30%. Uczniowie lepiej radzą sobie także z prezentowaniem wiedzy.

Krytycy zwracają jednak uwagę na ryzyko spadku podstawowych umiejętności. Obawiają się, że bez tradycyjnych lekcji uczniowie mogą mieć braki w matematyce czy gramatyce. Część nauczycieli podkreśla, że przygotowanie takich zajęć wymaga więcej pracy.
Planowanie projektów jest bardziej czasochłonne niż prowadzenie standardowych lekcji. Mimo to fiński rząd kontynuuje eksperyment.
Edukacja jest tam traktowana jako kluczowy element rozwoju kraju. Budżet na edukację w Finlandii wynosi około 5–6% PKB. To jeden z wyższych poziomów w Europie.
Model fiński obserwują inne kraje. Niektóre szkoły w Europie i Azji zaczynają testować podobne rozwiązania. Eksperci podkreślają, że rynek pracy zmienia się bardzo szybko. Umiejętność rozwiązywania problemów i pracy w zespole staje się coraz ważniejsza.
Dlatego Finlandia próbuje dostosować system edukacji do nowych realiów. Zamiast nauki na pamięć stawia na praktyczne umiejętności. Na razie eksperyment trwa.
W najbliższych latach okaże się, czy model bez tradycyjnych przedmiotów sprawdzi się na większą skalę.





