18 marca 2026

Niemcy chcą wykorzystać AI do walki z przestępczością. Czy zwiększy to inwigilację?

Niemcy coraz mocniej stawiają na sztuczną inteligencję w działaniach policji. Nowe systemy mają pomagać w analizie ogromnych ilości danych i szybkim wykrywaniu przestępstw.

Projekt rozwijany jest m.in. przez niemieckie służby bezpieczeństwa oraz firmy technologiczne współpracujące z rządem.

Jednym z głównych narzędzi jest system analityczny Palantir Gotham. Oprogramowanie potrafi analizować miliony rekordów danych – od informacji policyjnych po dane telekomunikacyjne.
System potrafi w kilka sekund połączyć dane z różnych baz i wskazać możliwe powiązania między osobami lub wydarzeniami.

W kilku niemieckich landach narzędzie jest już używane przez policję. Jednym z pierwszych była miejscowość o nazwie Hesse, gdzie system działa od 2017 roku.

W kolejnych latach podobne rozwiązania wprowadzono także w Bavarii i North Rhine-Westphalia.

Niemiecka policja posiada dziś dostęp do ogromnych baz danych. Według oficjalnych informacji w krajowym systemie policyjnym znajduje się ponad 100 milionów rekordów dotyczących osób, pojazdów czy przestępstw. AI ma pomóc w ich szybkiej analizie.

Według statystyk w Niemczech w 2023 roku odnotowano ponad 5,9 miliona przestępstw. To wzrost o około 5,5% w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

W wielu dużych miastach rośnie liczba kradzieży, włamań i przestępstw ulicznych. Policja argumentuje, że tradycyjne metody analizy danych są zbyt wolne. Funkcjonariusze często muszą przeglądać tysiące dokumentów ręcznie.

Systemy AI potrafią zrobić to w kilka sekund. Nowe technologie mogą analizować m.in. dane z kamer monitoringu. W Niemczech działa już ponad 1 milion kamer CCTV w przestrzeni publicznej i prywatnej. Coraz częściej są one połączone z systemami rozpoznawania twarzy.


Eksperymenty z taką technologią prowadzono m.in. na dworcu Berlin Südkreuz station. Testy wykazały, że system potrafił rozpoznawać osoby z dokładnością przekraczającą 80%.

Rząd w Berlinie twierdzi, że nowe narzędzia pomogą walczyć z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Po zamachach w Europie służby bezpieczeństwa zaczęły szukać nowych metod analizy danych.

Wiadomym jest, że szeroko pojęta imigracja ma ogromny wpływ na poziom bezpieczeństwa w krajach UE. Tego typu systemy mają wesprzeć rządy, które same zaprosiły przybyszów i na ten moment nie potrafią sobie poradzić z problemem narastającej przestępczości rodem z Afryki.

Jednocześnie pojawiają się poważne obawy dotyczące prywatności obywateli. Organizacje zajmujące się prawami człowieka ostrzegają, że takie systemy mogą prowadzić do masowej inwigilacji.

Według krytyków sztuczna inteligencja może analizować nie tylko dane przestępców, ale także zwykłych obywateli. Systemy potrafią łączyć dane z kamer, telefonów czy Internetu.


Problemem są także błędy algorytmów. W niektórych testach systemy rozpoznawania twarzy myliły osoby nawet w 10–20% przypadków.

To może prowadzić do błędnych podejrzeń wobec niewinnych ludzi. W Niemczech debata na temat inwigilacji trwa od lat Mimo tych obaw rząd chce rozwijać systemy AI w służbach bezpieczeństwa.

Według planów w najbliższych latach policja ma otrzymać jeszcze bardziej zaawansowane narzędzia analityczne. Budżet Niemiec na cyfryzację służb bezpieczeństwa rośnie z roku na rok.

W 2024 roku na nowe technologie dla policji i służb przeznaczono kilka miliardów euro. Ich zdaniem pytanie nie brzmi już, czy
technologia pozwala na masową analizę danych.

Pytanie brzmi, gdzie państwo postawi granicę między bezpieczeństwem a prywatnością obywateli.