18 marca 2026

System pomocy humanitarnej ONZ się kurczy. Zachód przestaje pomagać

Globalny system pomocy humanitarnej przeżywa poważny kryzys finansowy. Organizacje międzynarodowe ostrzegają, że pieniędzy na pomoc dla najbiedniejszych regionów świata jest coraz mniej.


Według danych ONZ w 2024 roku na pomoc humanitarną potrzebne było około 49 miliardów dolarów. Udało się zebrać jedynie około 22 miliardów dolarów.

Oznacza to, że finansowanie pokryło mniej niż 45% realnych potrzeb. Jedną z najbardziej dotkniętych instytucji jest World Food Programme.

Organizacja ta zapewnia żywność dla milionów ludzi na całym świecie. W 2023 roku WFP pomagał ponad 152 milionom osób w 120 krajach.

Jednak z powodu braku pieniędzy program musiał ograniczyć racje żywnościowe w wielu regionach. Na przykład w
Afghanistanie pomoc żywnościowa została zmniejszona dla kilku milionów ludzi. Podobna sytuacja ma miejsce w Yemen, gdzie ponad 17 milionów osób zmaga się z niedoborem żywności.

Według ONZ na świecie około 345 milionów ludzi znajduje się dziś w stanie poważnego zagrożenia głodem. To ponad dwa razy więcej niż w 2019 roku.

Jednym z powodów problemów finansowych jest zmniejszenie wpłat ze strony krajów zachodnich. Największym darczyńcą pomocy humanitarnej pozostają Stany Zjednoczone, które przekazują około 30–40% całego budżetu pomocy ONZ.

Jednak także tam rosną koszty wewnętrzne i napięcia budżetowe. W efekcie część programów pomocowych jest ograniczana lub opóźniana. Drugim dużym darczyńcą jest Unia Europejska wraz z państwami członkowskimi.

Kraje UE finansują około jedną trzecią globalnej pomocy humanitarnej. Jednak w ostatnich latach europejskie rządy coraz więcej pieniędzy przeznaczają na własne wydatki socjalne i bezpieczeństwo.

W wielu krajach rosną też koszty obsługi długu publicznego.
Według danych ekonomicznych w 2024 roku dług publiczny krajów UE przekroczył średnio 80% PKB. W takich krajach jak Włochy czy Francja zadłużenie przekracza już 110–140% PKB.


Rosnące koszty energii, inflacja oraz wydatki wojskowe powodują, że budżety państw są coraz bardziej napięte. W efekcie pomoc zagraniczna przestaje być dla wielu rządów priorytetem.

ONZ szacuje, że w 2025 roku pomocy humanitarnej może potrzebować nawet 300 milionów ludzi. To rekordowa liczba w historii organizacji.

Największe kryzysy humanitarne dotyczą dziś
takich regionów jak Sudan, Somalia czy Demokratyczna Republika Konga.

Brak finansowania oznacza w praktyce ograniczenie dostaw żywności, leków i wody pitnej. W wielu regionach organizacje pomocowe muszą decydować, komu pomóc w pierwszej
kolejności.


Eksperci ostrzegają, że jeśli trend spadku finansowania się utrzyma, globalny system pomocy humanitarnej może przestać działać w obecnej formie.

W praktyce oznaczałoby to, że miliony ludzi pozostaną bez wsparcia, które dotąd zapewniały międzynarodowe programy pomocowe.