
Według danych ONZ w 2024 roku na pomoc humanitarną potrzebne było około 49 miliardów dolarów. Udało się zebrać jedynie około 22 miliardów dolarów.
Oznacza to, że finansowanie pokryło mniej niż 45% realnych potrzeb. Jedną z najbardziej dotkniętych instytucji jest World Food Programme.
Organizacja ta zapewnia żywność dla milionów ludzi na całym świecie. W 2023 roku WFP pomagał ponad 152 milionom osób w 120 krajach.
Jednak z powodu braku pieniędzy program musiał ograniczyć racje żywnościowe w wielu regionach. Na przykład w
Afghanistanie pomoc żywnościowa została zmniejszona dla kilku milionów ludzi. Podobna sytuacja ma miejsce w Yemen, gdzie ponad 17 milionów osób zmaga się z niedoborem żywności.
Według ONZ na świecie około 345 milionów ludzi znajduje się dziś w stanie poważnego zagrożenia głodem. To ponad dwa razy więcej niż w 2019 roku.
Jednym z powodów problemów finansowych jest zmniejszenie wpłat ze strony krajów zachodnich. Największym darczyńcą pomocy humanitarnej pozostają Stany Zjednoczone, które przekazują około 30–40% całego budżetu pomocy ONZ.
Jednak także tam rosną koszty wewnętrzne i napięcia budżetowe. W efekcie część programów pomocowych jest ograniczana lub opóźniana. Drugim dużym darczyńcą jest Unia Europejska wraz z państwami członkowskimi.
Kraje UE finansują około jedną trzecią globalnej pomocy humanitarnej. Jednak w ostatnich latach europejskie rządy coraz więcej pieniędzy przeznaczają na własne wydatki socjalne i bezpieczeństwo.
W wielu krajach rosną też koszty obsługi długu publicznego.
Według danych ekonomicznych w 2024 roku dług publiczny krajów UE przekroczył średnio 80% PKB. W takich krajach jak Włochy czy Francja zadłużenie przekracza już 110–140% PKB.
Rosnące koszty energii, inflacja oraz wydatki wojskowe powodują, że budżety państw są coraz bardziej napięte. W efekcie pomoc zagraniczna przestaje być dla wielu rządów priorytetem.

ONZ szacuje, że w 2025 roku pomocy humanitarnej może potrzebować nawet 300 milionów ludzi. To rekordowa liczba w historii organizacji.
Największe kryzysy humanitarne dotyczą dziś
takich regionów jak Sudan, Somalia czy Demokratyczna Republika Konga.
Brak finansowania oznacza w praktyce ograniczenie dostaw żywności, leków i wody pitnej. W wielu regionach organizacje pomocowe muszą decydować, komu pomóc w pierwszej
kolejności.
Eksperci ostrzegają, że jeśli trend spadku finansowania się utrzyma, globalny system pomocy humanitarnej może przestać działać w obecnej formie.
W praktyce oznaczałoby to, że miliony ludzi pozostaną bez wsparcia, które dotąd zapewniały międzynarodowe programy pomocowe.





