
Zaczęło się od kontroli , którą przeprowadziła CNIL w marcu tego roku. Wykazała ona, że pliki cookie były automatycznie umieszczanie na komputerze użytkowników wchodzących na strony. Proces ten odbywał się bez ich zgody. Działania przeglądarek były niezgodne z francuskim prawem. Pierwsza kontrola celowała w Google, dopiero kolejna odkryła nieprawidłowości w działaniu Amazonu. Nielegalny proceder Google dotyczył około 50 milionów francuskich internautów.
Przedstawiciele koncernu Amazon nie zgadzają się z decyzją CNIL. Twierdzą, że prywatność użytkowników jest ich priorytetem. Google ma podobne zdanie co do zaistniałej sytuacji. Koncerny zgodnie stwierdzą, że komisja nie ma prawa nakładać na nie kar, ponieważ zarówno europejska siedziba jednej jak i drugiej z nich nie znajdują się we Francji.
Urząd odrzucił argumenty zarówno Google jak i Amazonu. Mają oni trzy miesiące na dostosowanie się do francuskiego prawa dotyczącego plików cookies. W przeciwnym wypadku grożą im kary w wysokości 100 tysięcy euro za 1 dzień do czasu rozwiązania sprawy. Co więcej, 60 milionów euro z kary nałożonej na Google ma zostać uiszczone przez amerykański oddział firmy, a pozostałe 40 milionów ma ponieść oddział w Irlandii. Grzywna nałożona na Amazon ma zostać pokryta przez luksemburską filię firmy.

Google nadal podtrzymuje swoje stanowisko i uważa, że francuskie przepisy zmieniają się tak często, że tworzą niejasność prawną. Amazon również nie zamierza się poddawać. Przekonują, że spełniają potrzeby i oczekiwania użytkowników w każdym z krajów, w których prowadzą działalność.
Nie można jednak nie przyznać racji temu, kto uważa, że jest to gigantyczny skandal. Jest to też lekcja dla innych koncernów, aby przestrzegali praw we wszystkich państwach, w jakich prowadzą jakiekolwiek działania. Na rozwiązanie sporu niecierpliwie czekają więc nie tylko oskarżone koncerny ale i wiele innych firm czy osób zainteresowanych tematem.
Autor; Natalia Malessa





