
Uruchomione 15 maja rezerwacje potwierdziły to, o czym dyskutowano od dawna: ten gigantyczny kompleks wyznaczy zupełnie nowe standardy luksusu, rozrywki, ale i kosztów pobytu nad polskim morzem. Skala, jakiej Polska jeszcze nie widziała.
Kompleks zajmuje ponad 180 000 metrów kwadratowych przestrzeni. Ostatecznie zaoferuje aż 1240 pokoi z możliwością przyjęcia 3 tysięcy gości, z czego 80% apartamentów ma zapewniony widok na Bałtyk.
W pierwszym, wakacyjnym etapie działalności oddanych zostanie ponad 500 pokoi. Obiekt to jednak nie tylko gigantyczna baza noclegowa oddalona o zaledwie 100-150 metrów od plaży, ale wręcz samodzielne miasteczko rozrywkowe.
Sercem resortu jest Park Wodny Tropikana, którego częścią jest największy hotelowy basen zewnętrzny w Polsce o wymiarach 104 na 60 metrów.
Na gości czeka też 11 gabinetów SPA, groty lodowe i solne, tężnie, kilka tematycznych restauracji, kino, kręgielnia oraz strefy animacyjne dla dzieci.
Co więcej, hotel jest w pełni gotowy na zrewolucjonizowanie rynku turystyki biznesowej (MICE) – posiada 58 sal konferencyjnych oraz Salę Kongresową zdolną pomieścić 4000 uczestników w układzie teatralnym.
Ceny dla nielicznych?
Pierwsze ujawnione stawki za noclegi przyprawiają o zawrót głowy. Za czerwcowy weekend dla dwóch osób (27-28 czerwca) w standardowym pokoju zapłacimy od 1614 zł za noc, a w wersji z widokiem na morze 1695 zł.
Cena noclegu w apartamencie z widokiem to wydatek rzędu 4843 zł za dobę. W przypadku sześcionocowego pobytu w lipcu, standardowy pakiet to koszt niemal 9 ty. zł, natomiast wynajem luksusowego apartamentu na ten czas przekracza kwotę 26,9 tys. zł.
W cenie goście mogą liczyć m.in. na wyżywienie, bezpłatny dostęp do strefy wodnej oraz animacje.
W cieniu opóźnień i protestów ekologów
Historia obiektu naznaczona jest jednak wieloma problemami. Otwarciu, które pierwotnie planowano na 2020 rok, przeszkodziła m.in. pandemia COVID-19, gigantyczna skala wymuszająca długotrwałe odbiory budowlane, a w ostateczności także śmierć założyciela sieci – Tadeusza Gołębiewskiego w 2022 roku.
Inwestycja od początku wzbudzała ogromne kontrowersje ekologiczne – protesty dotyczyły masowej wycinki lasów oraz nieodwracalnej degradacji pasa wydm.
Pod lupą internautów znalazł się również sam wystrój. W sieci nie brakuje krytycznych ocen – niektórzy komentujący określają wystrój mianem „późnego PRL-u” czy „mydła i powidła”, zarzucając przestrzeniom nadmiar kiczowatych marmurów, ciężkiego drewna i brązowych wykładzin.
Często przewijającym się porównaniem ze względu na architektoniczny ogrom obiektu jest określenie „jak na Titanicu”.
Strach niemieckiej konkurencji
Niezależnie od opinii o estetyce, Hotel Gołębiewski już zmienia rynkowy układ sił, a jego wpływ przekracza granice Polski.
Niemiecka prasa, w tym dziennik „Ostsee Zeitung”, z niepokojem analizuje rozwój tej inwestycji, ostrzegając niemieckich hotelarzy przed groźną konkurencją.
Polskie wybrzeże wabi wysokim standardem usług i bardziej konkurencyjnymi cenami, a dojazd do Pobierowa będzie w tym roku dodatkowo ułatwiony dzięki ukończonej, nowej trasie S6. Najbliższe miesiące pokażą, czy ten ogromny projekt odniesie sukces współmierny do swojego rozmiaru.





