
Dla wielu przedsiębiorców z sektora TSL (Transport, Spedycja, Logistyka), e-commerce oraz branży retail, oznacza to wejście w biurokratyczny koszmar, w którym nawet najmniejszy błąd operacyjny może kosztować firmę utratę płynności finansowej.
Z udostępnionych mi źródeł nie wynikają żadne informacje na temat zorganizowanych protestów ani nie zawierają one cytatów protestujących przedsiębiorców czy kierowców.
Materiały źródłowe skupiają się na analizie prawnej i biznesowej. Zwracają jednak uwagę na ogromne obawy ekspertów rynkowych, którzy przewidują chaos operacyjny i drastyczne koszty dla uczciwych firm.
Joanna Porath, właścicielka agencji celnej, ostrzega wprost: „To znacząca zmiana dla całego sektora. Wiele firm wciąż nie ma doświadczenia z systemem SENT, a na przygotowanie zostało niewiele czasu”.
Kogo dotyczy nowy obowiązek?
System SENT wciąga w swoje tryby praktycznie wszystkich uczestników łańcucha dostaw. Zgłoszenia i monitorowanie uderzą w nadawców, odbiorców oraz przewoźników.
Obowiązek ten dotyczy nie tylko międzynarodowych gigantów logistycznych, ale również średnich i małych importerów sprowadzających towary m.in. z Chin, firm obsługujących sklepy sieciowe oraz punktów handlujących odzieżą używaną.
Co więcej, system obejmuje przewozy drogowe, kolejowe i intermodalne realizowane w imporcie, eksporcie, tranzycie przez Polskę, a w niektórych przypadkach także na rynku krajowym.
Absurdalnie niskie progi i skomplikowane wytyczne
Kluczowym problemem nowych przepisów są progi, od których transport podlega rygorystycznej kontroli państwa. Ustawiono je na tak niskim poziomie, że zmuszą do biurokratycznej obsługi nawet mikroskopijne z punktu widzenia logistyki ładunki. Zgłoszeniu do systemu SENT podlega:
Odzież z dzianin (dział 61 CN) i niedziana (dział 62 CN), jeśli masa brutto przesyłki przekracza zaledwie 10 kg. Jak zauważają eksperci, 10 kg to w praktyce „zaledwie kilka cięższych kurtek lub kilkanaście par spodni”.
*Odzież używana (CN 6309 00 00), również od progu powyżej 10 kg.
*Obuwie (dział 64 CN), gdy w przesyłce znajduje się więcej niż 20 sztuk (czyli zaledwie 10 par).
*Przesyłki mieszane przekraczające 10 kg.

Istnieją pewne zwolnienia. Systemem nie są objęte m.in. podmioty ze statusem upoważnionego przedsiębiorcy (AEO). Ponadto, paczki pocztowe i kurierskie o masie do 31,5 kg są wyłączone z obowiązku SENT.
Ustawodawca przewidział też ulgę wchodzącą w życie 13 maja 2026 r. dla mikroprzedsiębiorców handlujących na targowiskach, zwalniając ich przewozy do 500 kg odzieży lub 700 sztuk obuwia.
W przypadku większości transportów e-commerce i B2B te wyjątki nie będą miały jednak zastosowania.
Drakońskie kary, które nie wybaczają błędów
Fiskus wyposażył system SENT w bezwzględny aparat represji. Kary za uchybienia nie są proporcjonalne do wagi błędu administracyjnego i mogą błyskawicznie doprowadzić rentowność firmy na skraj przepaści.
*Za brak zgłoszenia towaru do systemu lub podanie nieprawidłowych danych (np. błąd w klasyfikacji CN czy wadze) grozi kara w wysokości do 46% wartości brutto przewożonego towaru, jednak nie mniej niż 20 000 zł.
*Przewoźnik, który nie dopełni obowiązku przesyłania sygnału GPS, zostanie ukarany kwotą 10 000 zł.
*Sankcje uderzają również bezpośrednio w pracowników – kierowca, który rozpocznie trasę bez numeru SENT lub z wyłączonym lokalizatorem, musi liczyć się z osobistym mandatem rzędu od 5 000 do 7 500 zł.
Oprócz kar finansowych, firmy muszą liczyć się z drastycznym ryzykiem operacyjnym – zatrzymaniem środka transportu, zawieszeniem dostawy i utratą zaufania klientów w branży modowej, gdzie sezonowość i terminowość to podstawa przetrwania.
Logistyczny koszmar w praktyce
Od marca 2026 r. sam załadunek towaru na naczepę to dopiero początek drogi przez mękę. Przed rozpoczęciem przewozu nadawca (lub odbiorca) musi zarejestrować się na platformie PUESC, poprawnie sklasyfikować towar według kodów celnych CN, wygenerować numer referencyjny i przekazać go kierowcy.

Numer ten jest ważny tylko przez 10 dni. Prawdziwym zagrożeniem w praktyce jest jednak geolokalizacja. Przepisy wymagają nieprzerwanego nadawania sygnału GPS (przez aplikację w telefonie, moduł OBU lub zamontowany na stałe system ZSL).
Aplikacje mobilne dla kierowców bywają kapryśne, często tracą zasięg lub się zawieszają. Jeśli sygnał zniknie na dłużej niż godzinę, kierowca ma prawny obowiązek natychmiastowego zatrzymania ciężarówki na najbliższym parkingu.
Dalsza jazda bez „widoczności” w systemie jest równoznaczna ze złamaniem prawa. W realiach branży LTL (transport drobnicowy), gdzie przesyłki są stale przepakowywane, a adresy dostaw dynamicznie się zmieniają, obsługa systemu SENT to, jak wprost oceniają źródła, „logistyczny koszmar”.
System SENT dla odzieży i obuwia pod płaszczykiem walki z „szarą strefą” narzuca na uczciwy biznes bezprecedensowe obciążenia, traktując przesyłkę z kilkudziesięcioma koszulkami z podobnym poziomem ryzyka i rygoru, co cysternę z nielegalnym paliwem.





