
Dziś, po upływie zadeklarowanego czasu, bilans realizacji najważniejszych postulatów przypomina raczej biurokratyczną zamrażarkę.
Najgłośniejsze obietnice, zamiast stawać się prawem, utknęły w martwym punkcie „analiz”, „audytów” i „prac koncepcyjnych”.
Mit 60 tysięcy złotych kwoty wolnej od podatku
Kluczowym postulatem, który przekonał miliony Polaków do głosowania na KO, było podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 tys. zł do 60 tys. zł.
W praktyce miało to oznaczać brak podatku dochodowego dla osób zarabiających do 6000 zł brutto miesięcznie oraz dla emerytów pobierających świadczenia do 5000 zł brutto.
Jaki jest status tego „konkretu”? Zamiast gotowej i szybko wdrożonej ustawy, Ministerstwo Finansów informuje jedynie, że prowadzi „audyt finansów publicznych oraz uzgadnia zmiany z samorządami”.
Realizacja tej obietnicy twardo zderzyła się z matematyką. Z analiz raportu Centrum Analiz Ekonomicznych (CenEA) wynika, że same reformy podatkowe w PIT proponowane przez KO to ubytek dla sektora finansów publicznych rzędu 38,5 mld zł rocznie, a pełen pakiet (wraz z zapowiadanymi zmianami w składce zdrowotnej i świadczeniach) to aż 55,4 mld zł.
Przedsiębiorcy w nieskończonej „fazie analitycznej”
Środowisko biznesowe również miało powody do optymizmu, czytając przedwyborczy program. Twardo obiecano m.in., że zasiłek chorobowy pracownika będzie opłacany przez ZUS już od pierwszego dnia zwolnienia.
Dziś Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazuje, że dopiero „opracowało wstępne założenia” oraz wystąpiło do ZUS o „przeprowadzenie wstępnych analiz skutków finansowych”.
Podobny los spotkał postulat ograniczenia kontroli mikroprzedsiębiorców do 6 dni w skali roku – tu Ministerstwo Rozwoju i Technologii od miesięcy „przygotowuje wniosek o wpis projektu do wykazu prac”.
Niezrealizowano także głośnej obietnicy zniesienia uciążliwego podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki) dla oszczędności i inwestycji do 100 tys. zł, nad czym resort finansów wciąż prowadzi jedynie „prace analityczne”.
Zamiast potężnego, systemowego bodźca rozwojowego, przedsiębiorcy otrzymali mniejsze kroki: obniżenie VAT dla branży „beauty”, ustawę o „kasowym PIT” oraz jednomiesięczne „wakacje składkowe” wchodzące w życie jesienią 2024 roku. To jednak zaledwie ułamek obiecywanego pakietu.
Służba zdrowia zbywana analizami
Równie drastycznie wygląda zderzenie postulatów z rzeczywistością w systemie ochrony zdrowia. Zniesienie limitów NFZ w lecznictwie szpitalnym oraz utworzenie Powiatowych Centrów Zdrowia miały od zaraz skrócić kolejki.
W oficjalnym rozliczeniu przy obu tych „konkretach” widnieje lakoniczny komunikat:

„Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło wstępną analizę dostępnych rozwiązań”.
Brak wdrażania strukturalnych reform wywołuje ogromną frustrację w sektorze medycznym.
Jak ocenił Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej: „Postulaty były na wyrost, w wielu miejscach niemożliwe do spełnienia […] aktywność resortu [skupia się] wyłącznie wokół kwestii politycznych i światopoglądowych […] poza tym w systemie ochrony zdrowia nie zadziało się nic. To nas boli”.
Cząstkowe sukcesy, takie jak przywrócenie finansowania in vitro czy darmowe badania prenatalne, nie są w stanie wyleczyć chorego systemu ochrony zdrowia.
Seniorzy i osoby z niepełnosprawnościami na liście oczekujących
Druga waloryzacja emerytur i rent: Głośna obietnica waloryzacji świadczeń w przypadku, gdy inflacja przekracza 5%, wciąż nie jest obowiązującym prawem. Projekt ustawy utknął w wykazie prac legislacyjnych, a obecnie „pracuje nad nim Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów”.
Likwidacja „pułapki rentowej”: Osoby z niepełnosprawnościami miały natychmiast zyskać możliwość pracy bez groźby utraty renty. Realizacja tego konkretu zatrzymała się na tym, że Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej „prowadzi analizy, których celem jest przygotowanie założeń projektu”.
Wsparcie dla opiekunów i usługi asystenckie: Bon opiekuńczy dla pracujących opiekunów osób niesamodzielnych (w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia) przekształcił się w plany „bonu senioralnego”, który według rządu miał wejść w życie w styczniu 2026 roku. Z kolei ustawa o systemie usług asystenckich została dopiero zgłoszona do wykazu prac Rady Ministrów.
Opieka geriatryczna: Obiecywano zwiększenie dostępności lekarzy geriatrów oraz opieki długoterminowej dzięki odblokowanym środkom unijnym. Obecnie Ministerstwo Zdrowia jedynie „prowadzi uzgodnienia wewnątrzresortowe na temat ogłoszenia konkursu”.
Światopogląd i reszta konkretów w poczekalni
Lista zamrożonych obietnic dotyka niemal każdego sektora. Wprowadzenie stawki 0% VAT na transport publiczny wciąż widnieje jako przepis „przygotowywany przez Ministerstwo Finansów”.
Obietnica natychmiastowej likwidacji Funduszu Kościelnego również zmieniła się w niekończące się prace Międzyresortowego Zespołu.
„100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów” okazało się doskonałym wehikułem wyborczym i świetnym sloganem, jednak jako harmonogram prac realnego rządu po prostu poniosło fiasko.
Wyborcy, naiwnie głosując na te hasła, domagali się odczuwalnej poprawy we własnych portfelach.
Zamiast obiecanych 60 tysięcy złotych kwoty wolnej, gruntownych ulg dla małych firm i sprawnie zarządzanych szpitali, otrzymali fasadę – niekończące się „prace koncepcyjne” i biurokratyczne „audyty”.
Zaufanie do rządu, podobnie jak kluczowe obietnice, wciąż tkwi głęboko w politycznej zamrażarce.





