
Misy to instrumenty z historią jaką stanowi wielotysięczna tradycja ich wytwarzania. Niektóre z nich emitują częstotliwości zbliżone do naturalnych częstotliwości ludzkiego organizmu. Znalazło to potwierdzenie w badaniach z wykorzystaniem aparatury inżynieryjnej, które to stanowiło powstanie instrumentów o stricte terapeutycznych właściwościach z zachowaniem tradycji oraz sztuki ich wykonania.
Godzinna sesja relaksacyjna w otoczeniu dźwięków mis i gongów Tybetańskich polega na słuchaniu w wygodnej pozycji i odprężeniu się. Taki koncert jest bardzo skuteczną metodą relaksacyjną. Zapewnia wyciszenie zarówno ciała jak i umysłu, pozwala na większą kreatywność i lepsze kształtowanie własnego życia. Przywraca naturalna harmonię organizmu, odpręża i redukuje codzienne napięcia.
Samo przebywanie w przestrzeni dźwięku uspokaja umysł i uwalnia go od wszelkich blokad. Lepiej czujemy się w swoim ciele, przez co stajemy się silni, niezależni, zdrowi i szczęśliwsi. Dźwięk nie usuwa bezpośrednio naszych problemów, ale może pośrednio przyczynić się do zniwelowania bólu zalegającego w naszym umyśle.
Takie sesje są świetnym rozwiązaniem dla ludzi w każdej grupie wiekowej. Warto jednak wspomnieć o przeciwwskazaniach, takich jak np. posiadanie rozrusznika serca, poważne choroby serca, problemy neurologiczne, ciąża czy epilepsja.
Misy stosuje się w komunikacji niewerbalnej, np. w leczeniu takich schorzeń jak powikłania poudarowe czy urazy u osób niepełnosprawnych. Jedną z nich stawia się np. na brzuchu, druga na klatce piersiowej. Uderza się w nie pałeczkami obitymi skórą lub filcem. Struktura dźwięków i drgań, które wywołują misy dźwiękowe zapewnia ich wielopoziomowe działanie.

Jesteśmy więc bardziej pobudzeni, mamy lepsze krążenie krwi, poprawiamy ukrwienie organizmu, szybciej pozbywamy się toksyn z organizmu, a nasze tkanki regenerują się zdecydowanie szybciej. Jedyną wadą procesu jest jego długość. Dla uzyskania zauważalnych efektów zaleca się kilkukrotne powtórzenie sesji. Czasem na pierwsze efekty czeka się nawet kilka/kilkanaście tygodni. Wszystko zależy od częstotliwości sesji.
Dźwięk gongu całkowicie odbiega od tego wydobywanego przez misy. Jest on bowiem nieprzewidywalny i niepodobny do żadnego innego dźwięku. Żyje własnym życiem i jest niezwykle bogaty w składowe tony. Dźwięki, które wydobywa z siebie gong nachodzą na siebie i tworzą tony pochodne, czyli tzw. alikwoty.
Odbieramy je zarówno słuchem jak i dotykiem, ponieważ pobudzane są nasza zakończenia nerwowe w skórze, mięśniach, kościach, stawach i wszystkich tkankach. Fale i wibracje, jakie wywołuje dźwięk wpływają na nasz organizm w szczególny sposób. W czasie pochłaniania dźwięku ciało się odpręża, a tony spowalniają pracę mózgu, wyzwalając stan głębokiego relaksu.
Autor; Natalia Malessa
Zdjęcie: Magic Bowls on Unsplash
Zdjęcie: Content Pixie na Unsplash
______________________________________





