• FELIETON

22 grudnia 2021

Barbarzyńcy udekorowali swój świat

Zachowujemy się nadal jak sowieccy żołdacy w świeżo zdobytym pałacu.

Kradniemy to, co ma w naszym systemie wartość i niszczymy to czego zabrać nie zdołamy (i żeby ktoś inny nie zapi***lił), niszczymy też bo nie znamy sposobów użytkowania i w naszym systemie wartości dana rzecz nie ma większego znaczenia, więc nie przysporzy nam poloru.

Jako barbarzyńcy nauczyliśmy się już co jest ile warte i co jest symbolem i atrybutem czego.

Już nie pali się dosłownie fortepianów i inkrustowanych mebli (wystawia się na aukcje). Już wiadomo co to bidet i różnego rodzaju talerze.

Jako barbarzyńcy nauczyliśmy się też już nie mlaskać i zachowywać jak należy przy stole (dopóki jesteśmy trzeźwi).

Nauczyliśmy się kim warto być, po co i jak długo?

Nauczyliśmy się dla kogoś być grzecznym i miłym, a kto jest od kopania w dupę.

Barbarzyńcy udekorowali swój świat- przywłaszczając sobie zdobycze innych, naśladując, kopiując, imitując, wymuszając, okupując itp.

Taki mamy słowiański ku**a genotyp. Jesteśmy przynajmniej 1,5 tysiąca lat mentalnie i kulturowo do tyłu w stosunku do ludów basenu Morza Śródziemnego itp.

Nagle zaproszono nas do wielkiego, obfitego europejskiego stołu- gdzie możemy nażreć się do syta i to produktów, które onegdaj uważaliśmy za chwyt reklamowy.

Przecież każdy Polak uwielbia krewetki i frutti di mare. Teraz nas lekko wykiwano- zanim zdobędziemy współczesne pałace- rzuca nam się błyskotki przed ganek – aby trzymać w bezpiecznej odległości.

A my jak to barbarzyńcy zawsze dajemy się nabrać. Wprawdzie moglibyśmy się nauczyć nie być barbarzyńcami- ale jak historia od 1945 roku pokazuje – jesteśmy w tej kwestii analfabetami.

Barbarzyńca nie ma żadnego systemu wartości, dla niego sprawiedliwość czy honor czy prawość to byle gówno- powygrzewać się na egzotycznej plaży- to jest ku**a sztos.

A to, że jest to okupione donoszeniem na kogoś, snuciem intryg, defraudacją- drobiazg- tego na zdjęciach nie widać. Kto widział jak paliliśmy fortepiany?

Swoistą formą palenia jest pozwalanie na odejście w niepamięć osób, rzeczy, słów ważnych.

Pamiętam jak za „komuny” wertowano książki Kąkolewskiego, Głowackiego, Krzysztonia żeby znaleźć krzepiący akapit napisany w dodatku tak przemyślnie by zwieść cenzora.

Co teraz można krzepiącego szukać u Bondy i Mroza?

Chyba ceny w promocji. I ta cała rzesza gadających gamonii, celebrytów, polityków, piosenkarek, aktoreczek, piłkarzyków – to oni właśnie tłuką porcelanę i robią do bidetu.

Ale, że reszta bije jeszcze za to brawa- to jest dopiero barbarzyństwo.

Autor; Andrzej Ballo

Photo by engin akyurt on Unsplash

________________________