
Już ok 200 osobom z Syrii nie pozwolono na przebywanie na terytorium Danii. Na ponowne rozpatrzenie sprawy czeka kolejnych 500 osób. Dania stoi na stanowisku, że niebezpieczeństwo w niektórych regionach Syrii nie jest już duże i Syryjczycy mogą spokojnie wracać do domu.
Polityka rządu spotkała się z krytyką Duńskiej Rady do spraw Uchodźców. Powołując się na raporty ONZ oraz innych organizacji Rada stwierdziła, że brak walk w niektórych częściach kraju nie oznacza, że jest tam bezpiecznie.
„Duńska Rada ds. Uchodźców nie zgadza się z decyzją o uznaniu obszaru Damaszku lub jakiegokolwiek innego obszaru w Syrii za bezpieczny dla powrotu uchodźców – brak walk na niektórych obszarach nie oznacza, że ludzie mogą bezpiecznie wrócić. Ani ONZ, ani inne kraje nie uznają Damaszku za bezpieczny ”.
Rząd nie podziela tej opinii. Charlotte Slente, sekretarz generalna Duńskiej Rady ds. Uchodźców, powiedziała, że nowe przepisy Danii dla Syryjczyków są równoznaczne z „niegodnym traktowaniem”.
W Danii mieszka 5,8 miliona ludzi, z czego 500 000 to imigranci, a 35 000 to Syryjczycy.
Oprócz odebrania Syryjczykom zezwoleń na pobyt, rząd duński zaoferował także fundusze w wysokości około 22 000 funtów dla osób powracających dobrowolnie. W obawie o ich bezpieczeństwo w 2020 roku z oferty skorzystało jednak zaledwie 137 uchodźców.
Od czasu wybuchu wojny w Syrii w 2011 roku poszkodowanych osób jest już ponad 100 000. Według Human Rights Watch, arbitralne zatrzymania są powszechne na terenach zajmowanych wcześniej przez rebeliantów, które podpisały porozumienia pojednawcze z Damaszkiem.
Obszary objęte reżimem są niestabilne. Nie przeprowadzono żadnej odbudowy, usług takich jak woda i elektryczność a zeszłoroczny upadek syryjskiego funta spowodował, że ceny żywności wzrosły o 230%.
Minister ds. Imigracji skomentował temat następująco: „Dania była otwarta i uczciwa od pierwszego dnia. Wyjaśniliśmy syryjskim uchodźcom, że ich zezwolenie na pobyt jest tymczasowe i że zezwolenie zostanie cofnięte, jeśli potrzeba ochrony przestanie istnieć”. – wyznał.
źródło: theguardian.com





