10 maja 2021

Reset turystyczny w Amsterdamie

Już niedługo z centrum Holandii znikną sławne okna wystawowe, gdzie osoby świadczące usługi seksualne zachęcały potencjalnych klientów do skorzystania za swoich usług. 330 okien tworzyło razem tzw. „dzielnicę czerwonych latarni”. „Atrakcja” ma zniknąć z centrum w ramach „resetu turystycznego”.

Na razie nie wiadomo w jakim miejscu ma znajdować się dzielnica po przeniesieniu. Mówi się o przedmieściach, jednakże nic nie jest potwierdzone.

Władze miasta chcą zmienić postrzeganie centrum Amsterdamu w oczach turystów jedynie jako miejsce świadczenia usług seksualnych czy branie narkotyków. Nie wszystkim się to jednak podoba. Władze nie zyskały poparcia wśród kilku partii i samych pracownic.

Za decyzją stoi burmistrz Amsterdamu (Femke Hlsema) i radni miasta. Ich zdaniem słynna dzielnica De Wallen powinna zmienić swoją lokalizację i zniknąć z centrum. Nie jest jednak tak, że cała rada ma takie samo zdanie.

Za przeniesieniem dzielnicy opowiedziały się takie partie jak CDA, ChristenUnie czy VVD, czyli partie prawicowe. Lewica nie wyraziła jednogłośnego za lub sprzeciwu. Partia Zielonyh i Partia Pracy zgadzają się z pomysłem przeniesienia, za to Partia Socjalistyczna nie do końca.

Jeśli chodzi o same pracownice, nie popierają one pomysłu władz. Po pojawieniu się pomysłu przeniesienia grupa „Red Light United” wysłała do mediów władz wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 170 pracownic sex-biznesu. 90% ankietowanych chce utrzymać dzielnicę w aktualnym miejscu.

Jako powód swojej decyzji podają, że centrum Amsterdamu to świetna lokalizacja i możliwość dużych zarobków. Ewentualne przeniesienie działalności na obrzeża miasta mogłoby spowodować spadek liczby klientów, a co za tym idzie –  zmniejszenie dochodów. 

Członkini organizacji PROUD, Foxxy Angel jest w branży od wielu lat. Przekonuje, że przeniesienie dzielnicy czerwonych latarni wcale nie sprawi, że pracownice będą musiały się z tym zgodzić. Znaczna część przeszłaby wtedy do podziemia centrum, aby móc wziąć korzystać z większej ilości klientów.

Przeniesienie nie oznacza więc nowych możliwości w nowym miejscu, ale odcina sexworkerki (bo tak nazywają się pracownice dzielnicy) od stałych klientów i sprawdzonej lokalizacji.

Według burmistrza, przeniesienie ma nieść za sobą wiele korzyści dla miasta i całej Holandii. Ma to pomóc nie tylko w poprawie wizerunku w oczach turystów, ale i w walce z przestępczością i odświeżeniem tej części miasta.

Haselma podkreśla, że nie chce zdelegalizowania tego typu pracy i zależy mu na zapewnieniu pracownicom bezpieczeństwa i szansy na autonomię. Chce również działać dla dobra kobiet. Uważa, że dalsza obecność biznesu w centrum miasta znacznie pogłębia proces nadużyć względem kobiet.

Nowa lokalizacja ma również zmniejszyć ilość przypadkowych gapiów, którzy tylko przyglądają się paniom w witrynach. Wejście do nowych budynków ma być płatne już na samym początku, co ma zawęzić grono bezsensownie patrzących przechodniów robiących zdjęcia i śmiejących się z sex-workerek.

Ma to więc pomóc w walce z poniżaniem kobiet i zapewnić im większe bezpieczeństwo.

Przeniesienie „biznesu” na obrzeża miasta zapewni spokój mieszkańcom i zapewne odbuduje turystyczny charakter Amsterdamu.

Autor; Natalia Malessa

_________________________