
Prawo Nowej Zelandii dotyczące eutanazji jest najbardziej ekstremalne na świecie.
Rząd Nowej Zelandii stwierdził, że „w niektórych okolicznościach osoba z Covid-19 może kwalifikować się do pomocy w umieraniu”.
Nowozelandzkie prawo eutanazji, zostało uchwalone w tym samym czasie, gdy odrzucono środek legalizacji marihuany, zostało napisane celowo niejasno z wieloma lukami, aby pozostawić „drzwi szeroko otwarte dla nadużyć”.
Nowe przepisy dotyczące eutanazji gwarantują „prawo” wszystkim Nowozelandczykom dostęp do lekarza, który ich zabije w ciągu zaledwie czterech dni od złożenia wniosku. Osoba, która kwalifikuje się do wspomaganego samobójstwa musi podjąć świadomą decyzję, a jej choroba musi być na etapie prawdopodobnej śmierci w ciągu najbliższych 6 miesięcy lub powodować nieznośne cierpienie.
Jeszcze gorszy jest fakt, że nowozelandzcy lekarze są niemal zachęcani do zabijania swoich pacjentów dzięki przepisowi, który pozwala im otrzymywać od rządu 1000 dolarów za każdy dokonany przez nich „zabieg”.
Do tej pory tylko 96 z 16 000 lekarzy w kraju zgodziło się na udział w programie. Wszyscy oprócz jednego z 32 hospicjów w kraju powiedzieli, że nie pozwolą na eutanazję.
„Jedyny wyjątek – Totara Hospicjum w South Auckland – zgodził się przydzielić miejsce w swojej siedzibie na tę praktykę, podczas gdy jego personel temu się sprzeciwia – donosi Catholic Herald (Wielka Brytania).
Niedawno w Kanadzie, gdzie istnieją podobne przepisy, 90-letnia kobieta zdecydowała się na eutanazję gdyż ze względu na wprowadzone restrykcje wolała umrzeć, niż pozostać przymusowo odizolowana od przyjaciół i rodziny.
źródło; naturalnews
Photo by Sandy Millar on Unsplash
___________________________





