
Kościół prawosławny w Rumunii ma bardzo silną pozycję, tak jak Kościół Katolicki w Polsce. Często księża są autorytetami, co również pokrywa się z sytuacją w naszym kraju. Stanowisko kościoła jest jasne – to nie wina ceremonii. W tej sprawie wypowiedział się Teodozjusz – arcybiskup diecezji Tomis położonej w południowo-wschodniej Rumunii, który znany jest ze swojego konserwatyzmu.
Według niego śmierć dziecka jest winą rodziców, ponieważ tuż przed ceremonią mogli nakarmić chłopca, który udusił się mlekiem matki, a nie wodą, ponieważ niemożliwe jest, że zanurzone dziecko może “się napić”.
Teodozjusz jest zagorzałym zwolennikiem tradycyjnego przeprowadzania ceremonii. Co więcej, sam otwarcie mówi o korzyściach płynących z całkowitego zanurzania dzieci w zimnej wodzie. Jego zdaniem zimna woda zapobiega ewentualnym przeziębieniom i czyni je bardziej duchowo “uwrażliwionymi”.
Wspomnimy jeszcze o tym, że Teodozjusz był wielokrotnie oskarżany o korupcję, fałszywe zeznania i oszustwa, jednak zawsze kończyło się wyrokiem uniewinniającym.
W samej ceremonii możliwy jest kompromis. Mianowicie w pewnych okolicznościach dopuszczalne jest nie zanurzanie dziecka całkowicie w wodzie, jak mówi rzecznik BOR Vasile Bănescu.
To tragiczne wydarzenie, to kolejny gwóźdź do trumny Kościoła prawosławnego w Rumunii. Instytucja od dawna jest przyczyną podziału rumuńskich obywateli na jej zwolenników i przeciwników. W Rumunii nie istnieje rozdział Kościoła od państwa.
Kościół przez lata pozwalał duchownym, którzy na piedestał wynosili faszystowskie chrześcijańsko–prawosławne legiony odpowiedzialne za okrutne zbrodnie antysemickie dokonane w okresie międzywojennym. W 2018 roku zorganizowane zostało homofobiczne referendum nazwane “Referendum dla Rodziny”. Jak widać Kościół ma na celu wpojenie społeczeństwu swoich racji, jako jedyne słuszne.
Na szczęście znaleźli się przeciwnicy, którzy otwarcie głoszą swoją krytykę i nawołują Kościół do wyjścia z średniowiecza i wejścia w XXI wiek. Coraz więcej osób wypowiada się na temat przenikania się państwa i Kościoła, brakiem działania na dobro społeczeństwa, a wszelkie skandale dotyczące księży częścią mają szansę ujrzeć światło dzienne, co wcześniej było nie do pomyślenia.
W obliczu tragedii, jaka spotkała sześciotygodniowego chłopca głosy stają się donośniejsze z każdym dniem i coraz więcej osób zaczyna patrzeć na Kościół z innego punktu widzenia.
Konsekwencje
Rumuńska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci przez księdza. Opinia publiczna również nie przeszła koło sprawy obojętnie. Powstała internetowa petycja wzywająca Kościół prawosławny do zastąpienia zanurzania, polewaniem główki. Zebrano pod nią już ponad 60 tys. podpisów.
Stanowisko zajęli też znani rumuńscy publicyści. Ioana Ene Dogioiu skomentowała sprawę tak: „Tragedia dziecka nie dotyczy tylko księdza i rytuałów kościelnych, ale społeczeństwa w ogóle”. A 104-letni filozof i eseista Mihai Sora na swojej stronie na Facebooku napisał: „Noworodek jest kruchym stworzeniem, wiązką życia i światła, a nie bryłą ciała, którą możesz przekręcać i obracać, dopóki nie uznasz, że wykonałeś swoją ‚pracę’ ”.
Sprawa pewnie skończy się uniewinnieniem Kościoła, co jest przykre. Księża również są ludźmi i za swoje czyny powinni odpowiadać jak ludzie – przed sądem z możliwym wyrokiem skazującym. Jednak wszyscy wiemy, że jeśli w grę wchodzi skazanie księdza, to on zawsze wytłumaczy się wolą Bożą, a sąd nie ośmieli się podważyć jego autorytetu.
Żyjemy w chorym świecie, gdzie opinia mężczyzny w sutannie znaczy więcej niż życie, Bogu ducha winnego noworodka.
źródło: dw. com
Zdjęcie; prawosławnikatolicy.pl
Autor; Ada Stachowicz
______________________________





