24 maja 2026

Gigantyczne zwierzęta na pustyni. Kto 12 tysięcy lat temu rzeźbił wielbłądy i gazele?

Na pustyni Arabii Saudyjskiej, w miejscach dziś surowych, suchych i pozornie nieprzyjaznych człowiekowi, odkryto naturalnej wielkości ryty naskalne przedstawiające zwierzęta. Wielbłądy, gazele, koziorożce, dzikie osły, a nawet tura — wymarłego przodka bydła.

Nie są to drobne rysunki wydrapane gdzieś na skale dla zabawy. To monumentalne przedstawienia, często wyższe od dorosłego człowieka, wykonane z precyzją, która do dziś budzi podziw badaczy.

Odkrycia dokonano w północnej Arabii Saudyjskiej, w rejonie południowego skraju pustyni Nefud. Naukowcy udokumentowali ponad 130 naturalnej wielkości przedstawień zwierząt, rozmieszczonych na dziesiątkach paneli skalnych.

Część wielbłądów ma ponad 2 metry wysokości, a wiele rytów umieszczono w miejscach trudno dostępnych: na stromych ścianach, wysokich klifach i wąskich półkach skalnych.

Według badań opublikowanych w „Nature Communications” ryty powstały około 12 800–11 400 lat temu, a więc u schyłku plejstocenu i na początku holocenu.

To ważne, bo jeszcze do niedawna podobne obszary Arabii uważano za zbyt trudne do trwałej obecności człowieka w tak odległym czasie.

Nowe znaleziska cofają ślady ludzkiej aktywności w tym regionie o około 2 tysiące lat. Pod rytami odkryto narzędzia kamienne, fragmenty kości, paleniska, groty, ostrza i ozdoby.

Znaleziono również narzędzie używane prawdopodobnie do wykonywania samych rytów, co pozwoliło lepiej powiązać sztukę naskalną z konkretną aktywnością ludzi na miejscu.

Najbardziej fascynujące jest jednak pytanie: po co ktoś zadawał sobie tyle trudu? Wyrycie szczegółowej sylwetki wielbłąda lub gazeli w skale za pomocą kamiennego narzędzia wymagało czasu, siły, doświadczenia i wyobraźni przestrzennej.

Niektóre prace wykonywano w miejscach tak niewygodnych, że artyści nie mogli nawet cofnąć się o kilka kroków, by zobaczyć całość dzieła. Maria Guagnin z Max Planck Institute of Geoanthropology podkreślała, że wykonanie tylu detali samą skałą wymagało prawdziwych umiejętności.

Jedna z hipotez mówi, że te monumentalne przedstawienia nie były wyłącznie sztuką w naszym dzisiejszym rozumieniu.

Mogły pełnić funkcję znaków krajobrazowych — wskazywać sezonowe źródła wody, trasy migracji zwierząt albo miejsca spotkań grup łowiecko-zbierackich. UCL wskazuje, że około 12 tysięcy lat temu takie ryty mogły oznaczać wodę w krajobrazie, który nie zawsze wyglądał tak pustynnie jak dziś.

Arabia przechodziła wtedy okresy większej wilgotności, a sezonowe jeziora i zbiorniki wody mogły umożliwiać ludziom przemieszczanie się przez obszary, które dziś wydają się niemal martwe.

Szczególnie intrygujące jest przedstawienie tura, czyli wymarłego przodka bydła, który nie kojarzy się z pustynnym środowiskiem. Może to oznaczać, że twórcy rytów znali zwierzęta z innych regionów, podróżowali, wymieniali informacje z odległymi społecznościami albo przechowywali w obrazach pamięć świata bardziej zielonego niż obecna Arabia.

Takie szczegóły są dla archeologów bezcenne, bo pokazują, że dawni mieszkańcy pustyni nie byli odizolowanymi grupami walczącymi wyłącznie o przetrwanie. Mieli kulturę, symbole, pamięć i sieci kontaktów.

Te ryty są czymś więcej niż archeologiczną ciekawostką. Są dowodem, że człowiek od zawsze próbował oswoić przestrzeń symbolem. I choć nie znamy imion artystów, ich praca przetrwała dłużej niż królestwa, miasta i imperia.