2 lipca 2021

Restauracja Bułkęs wygrywa w sądzie po 23 zarzutach dotyczących nielegalnego prowadzenia działalności

Właściciele Katowickiej restauracji "Bułkęs" którzy w trakcie trwającego lockdownu mimo rozporządzenia obsługiwali gości w swoim lokalu nie złamali prawa. Katowicki sąd uznał że zakaz prowadzenia działalności gospodarczej wprowadzony za pomocą rozporządzenia jest sprzeczny z konstytucją.

fot; Bułkęs/facebook

Można śmiało powiedzieć, że to właśnie restauratorzy należą do grupy najbardziej poszkodowanych przez ciągłe lockdowny. Nieustannie zmieniane “przepisy” o prowadzeniu działalności pozbawiły setki tysięcy przedsiębiorców dochodów.

Nie pomogły im nawet pieniądze z “tarcz”, które przygotował polski rząd. Niektórzy zmuszeni byli ogłosić bankructwo i zamknąć działalność. Ci, którzy odważyli się sprzeciwić mogli liczyć na kontrole Sanepidu w obecności policji, co zwykle kończyło się ukaraniem mandatem o absurdalnej wysokości lub postawieniem zarzutów.

Przedsiębiorcy walczą o przeżycie

To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy przedsiębiorcy kierują sprawę do sądu, ponieważ nałożona na nich kara jest właściwie niezgodna z prawem. Od początku tego roku mówi się o tym, że wszelkie wprowadzone obostrzenia nie są poparte żadną ustawą, co za tym idzie nałożone mandaty za “złamanie” obostrzeń są nieważne.

Pierwszym przypadkiem, w którym przedsiębiorca wygrał w sądzie jest sprawa fryzjera ze Śląska. Właściciel salonu po tym, jak policja nałożyła na niego mandat w wysokości 10 tys. zł skierował sprawę do sądu, który unieważnił karę na podstawie braku prawnych regulacji.

Bułkęs wygrywa sprawę

Restauracja postanowiła wznowić działalność 15 stycznia br. Na swoim facebooku nazwali to ich “walką o przetrwanie, walką o #normalność, walką z nielegalnymi obostrzeniami”.

Sanepid nie pozostał bezczynny i wraz z policją często kontrolował działalność. Otwarcie restauracji skończyło się nakładaniem kar, których właściciele nie przyjmowali i postawieniem aż 23 zarzutów niestosowania się do zakazu działalności gospodarczej nakładanego aż 3 rozporządzeniami.

28.06.2021 r. odbyła się rozprawa karna. Sąd postanowił nie otwierać postępowania sądowego i od razu umorzył sprawę. “Sąd uznał, że otwieranie rozprawy i przeprowadzanie jakichkolwiek dowodów nie ma sensu, bo podziela w całości nasze wyjaśnienia składane na Policji i stanowisko zajęte w sprzeciwie.” – możemy przeczytać na fanpage’u Bułkęs.

Wyrok nie powinien dziwić, ponieważ wiele spraw tego typu miało ten sam finał – sądy umarzały sprawę odowłując się do braku odpowdnich ustaw.

W tym przypadku było tak samo. Sąd uzasadnił swoją decyzję powołując się właśnie na nielegalne przepisy covidowe.

“W ustnym uzasadnieniu usłyszeliśmy, że rozporządzenia covidowe zostały wprowadzone do porządku prawnego w sposób sprzeczny z podstawowymi konstytucyjnymi zasadami państwa prawa. Przepisy ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi są blankietowe, w zasadzie „martwe” i nie zawierają wymaganych prawem szczegółowych wytycznych dla rozporządzenia”.

Co więcej, Pani sędzia poinformowała właścicieli restauracji, że zdaje sobie sprawę z tego, iż tak wysoka liczba zarzutów wynika jedynie z faktu, że Bułkęs jako jedna z pierwszych restauracji w Polsce sprzeciwiła się nielegalnym lockdownom i wróciła do normalnej działalności pomimo obowiązujących obostrzeń.

Prawny spór o nielegalne lockdowny i covidowe przepisy trwa prawie od samego początku pandemii. Przedsiębiorcy tracą dobytek życia, oszczędności, lata pracy oraz serce.

Nic dziwnego, że właściciele Bułkęs postanowili sprzeciwić się temu szaleństwu i ratować swoją restaurację.

Autor; Ada Stachowicz