17 marca 2021

Szczepienia grożą niezrównaną globalną katastrofą - szczepionki pod ostrzałem naukowych dowodów

To ważny, nawet bardzo ważny tekst, jeden z najważniejszych, jakie czytałem w ostatnich tygodniach, może i miesiącach. Jest długi, mimo, że to fragment, wymaga skupienia i cierpliwości, a pozwoli zrozumieć wiele, bardzo wiele ...

Skróciłem go o sporą część dotyczącą odporności i zasady funkcjonowania przeciwciał wrodzonych i nabytych. Decyzja należy do Was.

Większość nie przebrnie – znam to z doświadczenia, ale zapewniam, że tego nie usłyszycie w oficjalnych rynsztokach typu TVP Info, TVN, Polsat, Interia, WP i inne śmieci.

„Szczepienia grożą niezrównaną globalną katastrofą”

(opublikowano 15.03.2021) Dr Geert Van den Bossche jest niezależnym wirusologiem i ekspertem ds. szczepionek , byłym pracownikiem GAVI (publiczno-prywatne globalne partnerstwo zdrowotne, którego celem jest zwiększenie dostępu do szczepień w biednych krajach) oraz Fundacji Billa i Melindy Gatesów.

Do wszystkich władz, naukowców i ekspertów na naszej planecie, a także do światowej populacji. Nie jestem antyszczepionkowcem. Jako naukowiec zazwyczaj nie korzystam z takich platform (publicznych), aby zająć stanowisko w temacie związanym ze szczepionkami.

Jako wirusolog i ekspert ds. szczepionek robię wyjątek tylko wtedy, gdy władze ds. zdrowia zezwalają na podawanie szczepionek w sposób zagrażający zdrowiu publicznemu, zwłaszcza gdy ignoruje się dane naukowe . Jak powiedziałem, nie jestem przeciwny szczepieniom.

Mogę Państwa zapewnić, że każda z obecnych szczepionek została zaprojektowana, opracowana i wyprodukowana przez błyskotliwych i doświadczonych naukowców. Jednak tego typu szczepionki profilaktyczne są zupełnie nieodpowiednie, a nawet bardzo niebezpieczne, gdy są stosowane w kampaniach masowych szczepień podczas pandemii wirusów.

Specjaliści od szczepionek, naukowcy i klinicyści są zaślepieni krótkoterminowymi pozytywnymi skutkami poszczególnych patentów, ale nie wydają się martwić tragicznymi konsekwencjami dla zdrowia na świecie. O ile nie mylę się naukowo, trudno jest zrozumieć, w jaki sposób obecne interwencje ludzi zapobiegną przekształceniu się krążących wariantów wirusa w dzikiego potwora.

Ścigając się z czasem, kończę swój naukowy artykuł, którego publikacja prawdopodobnie nastąpi zbyt późno, biorąc pod uwagę stale rosnące zagrożenie gwałtownym rozprzestrzenianiem się wysoce zaraźliwych wariantów.

Dlatego zdecydowałem się opublikować podsumowanie moich ustaleń wraz z przemówieniem otwierającym niedawny Ohio Vaccine Summit na LinkedIn. W zeszły poniedziałek przekazałem międzynarodowym organizacjom zajmującym się ochroną zdrowia, w tym WHO, moją analizę obecnej pandemii w oparciu o naukowo udokumentowane informacje na temat biologii immunologicznej Covid-19.

Ze względu na pilną potrzebę wezwałem ich do rozważenia moich obaw oraz rozpoczęcie debaty na temat szkodliwych konsekwencji nowego „wirusowego wybuchu odporności”. Tym, którzy nie są ekspertami w tej dziedzinie, dołączam niżej bardziej przystępną i zrozumiałą wersję faktów naukowych stojących za tym podstępnym zjawiskiem.

Chociaż nie ma czasu do stracenia, jak dotąd nie otrzymałem żadnej opinii. Eksperci i politycy milczą, ale wyraźnie nadal chętnie rozmawiają o złagodzeniu zasad kontroli zakażeń i swobodach wiosennych. Moje wypowiedzi opierają się wyłącznie na nauce. Zaprzeczyć im może tylko nauka.

Chociaż trudno jest wysuwać błędne naukowe twierdzenia bez krytyki ze strony rówieśników, wydaje się, że elita naukowców, którzy obecnie doradzają naszym światowym przywódcom, woli milczeć. Przedstawiono wystarczające dowody naukowe.

Niestety, pozostają ignorowani przez tych, którzy mają moc działania. Jak długo można ignorować problem, skoro obecnie istnieją ogromne dowody na to, że wirusowe przełamanie odporności zagraża ludzkości? Nie będziemy mogli powiedzieć, że nie wiedzieliśmy – lub nie byliśmy ostrzeżeni. W tym bolesnym liście postawiłem na szali całą moją reputację i wiarygodność.

Jest to sprawa niezwykle pilna. Otwórzmy debatę. Musimy odwrócić ten trend za wszelką cenę!

ZDROWIE PUBLICZNE O ZNACZENIU MIĘDZYNARODOWYMDLACZEGO MASOWE SZCZEPIENIA W ŚRODKU PANDEMII TWORZĄ POTWORA, KTÓREGO NIE DA SIĘ POWSTRZYMAĆ?

Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego nikt nie przejmuje się ucieczką wirusa?

Spróbuję to wyjaśnić za pomocą łatwiejszego do zrozumienia zjawiska: Odporność na drobnoustroje. Można łatwo ekstrapolować tę plagę na odporność na nasze samodzielnie wytworzone „antybiotyki przeciwwirusowe”.

Tak więc, gdy dorastamy, rośnie w siłę odporność specyficzna dla patogenów, w tym wysoce specyficzne przeciwciała. Ponieważ mają one silniejsze powinowactwo do patogenu (np. wirusa) i mogą osiągać wysokie stężenia, mogą bardzo łatwo zastąpić nasze naturalne przeciwciała, aby wiązać się z patogenem-wirusem.

To właśnie ten typ wysoce specyficznych przeciwciał o wysokim powinowactwie indukuje obecne szczepionki Covid-19. Oczywiście, szlachetnym celem tych przeciwciał jest ochrona nas przed Covid-19. Dlaczego więc stosowanie tych szczepionek do zwalczania Covid-19 miałoby być poważnym problemem?

Cóż, podobnie jak zasady dotyczące konwencjonalnych antybiotyków przeciwdrobnoustrojowych, ważne jest, aby nasze samodzielnie wykonane „antybiotyki przeciwwirusowe” były dostępne w wystarczającym stężeniu i były dostosowane do specyficznych cech naszego wroga.

Dlatego przy chorobie bakteryjnej istotne jest nie tylko dobranie odpowiedniego typu antybiotyku (na podstawie wyników antybiogramu), ale także jego przyjmowanie przez odpowiednio długi czas (zgodnie z zaleceniami). Niespełnienie wymagań może dać mikrobom szansę na przeżycie, a tym samym może spowodować nawrót choroby.

Bardzo podobny mechanizm może również dotyczyć wirusów, zwłaszcza wirusów, które mogą łatwo i szybko mutować (tak jest na przykład w przypadku koronawirusów); kiedy presja armii (czytaj: populacji) zaczyna zagrażać replikacji i przenoszeniu wirusa, wirus przybierze inną formę, tak że nie będzie już można go łatwo rozpoznać, a zatem nie zostanie zaatakowany przez układ odpornościowy gospodarza.

Wirus jest teraz w stanie uciec przed odpornością (tzw. „Ucieczką odporności”). Jednak wirus może stosować tę strategię tylko pod warunkiem, że ma wystarczająco dużo miejsca na replikację. Wirusy, w przeciwieństwie do większości bakterii, muszą replikować się w żywych komórkach gospodarza.

Dlatego występowanie „mutantów uciekających” nie jest zbyt niepokojące, o ile prawdopodobieństwo, że te warianty szybko znajdą innego gospodarza, jest dość odległe. Jednak tak się nie dzieje podczas pandemii wirusów! Podczas pandemii wirus rozprzestrzenia się na całym świecie, a wiele osób go wydala i przenosi (nawet bezobjawowi „nosiciele”).

Im wyższe miano wirusa, tym większe prawdopodobieństwo, że wirus wpadnie na osoby, które nie zostały jeszcze zakażone lub które były zakażone, ale nie wystąpiły objawy. O ile nie są dostatecznie chronione przez wrodzoną obronę immunologiczną (poprzez naturalne przeciwciała Abs), złapią chorobę Covid-19, ponieważ nie mogą polegać na innych, tj. nabytych Abs.

Istotnie, często informowano, że wzrost swoistych przeciwciał białka S u osób zakażonych bezobjawowo jest raczej ograniczony i krótkotrwały. Co więcej, te przeciwciała nie osiągnęły pełnej dojrzałości. Połączenie infekcji wirusowej na tle nieoptymalnej dojrzałości i stężenia przeciwciał umożliwia wirusowi selekcję pod kątem mutacji, które pozwalają mu uniknąć presji immunologicznej.

Selekcja tych mutacji korzystnie zachodzi w białku S, ponieważ jest to białko wirusa odpowiedzialne za zakaźność. Ponieważ wybrane mutacje zapewniają wirusowi zwiększoną zdolność zakaźną, teraz znacznie łatwiej jest wywołać poważną chorobę u zakażonych osób.

Im więcej ludzi rozwija chorobę objawową, tym lepiej wirus może zapewnić jej rozprzestrzenianie się i utrwalenie (ludzie, którzy zachorują na ciężkie przypadki, będą wydalać więcej wirusa i przez dłuższy okres czasu niż osoby bezobjawowe). Niestety, krótkotrwały wzrost przeciwciał Abs specyficznych dla białka S wystarczy jednak, aby ominąć wrodzone/naturalne przeciwciała Abs.

Zostaną one wykluczone, ponieważ ich przynależność do białka S jest niższa niż przynależność specyficznych Abs. Oznacza to, że wraz ze wzrostem wskaźnika infekcji w populacji, liczba osób, które zostaną zakażone podczas chwilowego wzrostu poziomu przeciwciał swoistych dla białka S będzie stale wzrastać.

W konsekwencji wzrośnie liczba osób, które zostaną zarażone podczas chwilowego spadku ich wrodzonej odporności. W rezultacie stale rosnąca liczba pacjentów stanie się bardziej podatna na zachorowanie na ciężką odmianę choroby, zamiast wykazywać jedynie łagodne objawy (tj. ograniczone do górnych dróg oddechowych) lub nie wykazywać ich wcale.

Podczas pandemii szczególnie młodzież będzie dotknięta tą ewolucją, ponieważ ich naturalne Abs nie są jeszcze w dużej mierze tłumione przez wachlarz „nabytych”, specyficznych dla antygenów Abs. Naturalne przeciwciała i ogólnie naturalna odporność odgrywają kluczową rolę w ochronie nas przed patogenami, ponieważ stanowią one naszą pierwszą linię obrony immunologicznej.

W przeciwieństwie do odporności nabytej, wrodzona odpowiedź immunologiczna chroni przed szerokim spektrum patogenów (więc nie narażaj na szwank swojej wrodzonej obrony immunologicznej!). Ponieważ naturalne abs i wrodzone komórki odpornościowe rozpoznają zróżnicowane spektrum obcych (tj. nie-własnych)czynników (z których tylko niektóre mają patogenny potencjał), rzeczywiście ważne jest, aby były wystarczająco przygotowane na wyzwania środowiskowe.

UTRZYMUJĄC wrodzony układ odpornościowy (który niestety nie ma pamięci!), możemy znacznie łatwiej przeciwstawić się zarazkom, które mają rzeczywisty potencjał patogenny. Na przykład zgłoszono i udowodniono naukowo, że narażenie na inne, całkiem nieszkodliwe koronawirusy powodujące „zwykłe przeziębienie” może zapewnić ochronę, choć krótkotrwałą, przed Covid-19 i jego sojusznikami (tj. bardziej zakaźnymi wariantami).

Dlatego też tłumienie wrodzonej odporności, zwłaszcza w młodszych grupach wiekowych, może stać się bardzo problematyczne. Nie ma wątpliwości, że brak narażenia na infekcję, spowodowany rygorystycznymi środkami zapobiegawczymi wdrożonymi od początku pandemii nie był korzystny dla dobrego wyszkolenia wrodzonego układu odpornościowego ludzi.

Jakby tego było mało, dla wrodzonej obrony immunologicznej w tym segmencie populacji, pojawia się jeszcze jedna siła, która dramatycznie zwiększy wskaźniki zachorowalności i śmiertelności w młodszych grupach wiekowych: MASOWE SZCZEPIENIA OSÓB STARSZYCH. Im bardziej ta grupa wiekowa zostanie zaszczepiona, a tym samym chroniona, tym bardziej wirus zostanie zmuszony do wywoływania choroby w młodszych grupach wiekowych.

Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy ucieknie do przeciwciał specyficznych dla białka S, które są chwilowo podwyższone u ludzi wcześniej zakażonych bezobjawowo. Jeśli wirusowi się to uda, może skorzystać na (chwilowym) osłabieniu odporności wrodzonej, wywołując chorobę u coraz większej liczby tych osób i zapewniając sobie rozprzestrzenianie się.

Wybór ukierunkowanych mutacji w białku S jest zatem drogą do poprawy zakaźności wirusa u kandydatów, którzy są podatni na chorobę z powodu przejściowego osłabienia ich wrodzonej obrony immunologicznej. Ale w międzyczasie mamy również do czynienia z ogromnym problemem zaszczepionych osób, ponieważ coraz częściej mają one do czynienia z zakaźnymi wariantami wykazującymi typ białka S, który jest coraz bardziej różny od białka S zawartego w szczepionce (późniejsza edycja pochodzi z pierwotnego, znacznie mniej zakaźnego szczepu na początku pandemii).

Im bardziej zaraźliwe stają się warianty (z powodu blokowania dostępu wirusa do szczepionej części populacji), tym mniej szczepionka będzie chronić. Już dziś brak ochrony prowadzi do wydalania i przenoszenia wirusów u biorców szczepionek, którzy są narażeni na te bardziej zakaźne szczepy (które nawiasem mówiąc, coraz bardziej dominują na tym terenie).

W pewnym momencie, prawdopodobnie w bardzo bliskiej przyszłości, bardziej opłacalne (pod względem „hodowlanego zwrotu z inwestycji”) stanie się dodanie przez wirusa kilku dodatkowych mutacji (może tylko jednej lub dwóch) do białka. Warianty wirusa S (już obdarzonego wieloma mutacjami wzmacniającymi infekcyjność) w próbie dalszego wzmocnienia jego wiązania z receptorem ACE-2) wyrażanym na powierzchni permisywnych komórek nabłonka, pozwolą nowemu wariantowi osiągnąć lepsze wyniki niż przeciwciała szczepionki na wiązanie się z receptorem ACE.

Oznacza to, że na tym etapie potrzeba bardzo niewielu dodatkowych ukierunkowanych mutacji w obszarze wiązania receptora wirusa, aby w pełni oprzeć się swoistym przeciwciałom Covid-19, niezależnie od tego, czy uzyskano je w wyniku szczepionki, czy w wyniku naturalnej infekcji. Na tym etapie, w rzeczywistości wirusowi udało się uzyskać dostęp do ogromnego zasobu populacji, który stał się teraz bardzo podatny na chorobę, a specyficzne przeciwciała stały się teraz bezużyteczne pod względem ochrony, ale nadal potrafią zapewnić długotrwałe tłumienie wrodzonej odporności (tj. naturalnej infekcji, a zwłaszcza szczepienia).

Ten wrażliwy rezerwuar obejmuje zarówno osoby zaszczepione, jak i osoby, które utraciły wystarczającą ilość przeciwciał specyficznych dla białka S z powodu wcześniejszej choroby COVID-19). W ten sposób MISJA ZAKOŃCZONA dla Covid-19, ale SYTUACJA KRYTYCZNA dla wszystkich zaszczepionych i osób seropozytywnych, ponieważ utracili oni zarówno nabytą, jak i wrodzoną obronę immunologiczną przeciwko Covid-19 (podczas gdy wysoce zakaźne szczepy krążą To „jeden mały krok” dla wirusa, ale wielka katastrofa dla ludzkości, co oznacza, że wprowadzimy wirusa do młodszej populacji na poziom, który obecnie jest niewielki, ale w którym SarsCov2 potrzebuje teraz niewielkiego wysiłku, aby przekształcić się w wysoce zakaźnego wirusa, który całkowicie ignoruje zarówno wrodzone ramię naszego układu odpornościowego, jak i układ adaptacyjny/nabyty (niezależnie od tego, czy nabyte przeciwciała Abs były wynikiem szczepienia, czy naturalnego zakażenia).

Wysiłek związany z wirusem staje się teraz jeszcze bardziej pomijalny, biorąc pod uwagę fakt, że wielu biorców szczepionek jest teraz narażonych na wysoce zakaźne warianty wirusa, otrzymując tylko jedną dawkę szczepionki. W związku z tym są wyposażeni w przeciwciała Abs, które nie uzyskały jeszcze optycznej funkcjonalności.

Nie ma potrzeby wyjaśniać, że to jeszcze bardziej wzmocni przełamanie odporności. Na podstawie powyższego coraz trudniej jest sobie wyobrazić, jak konsekwencje rozległej i błędnej interwencji człowieka w tejPandemii, nie zniszczy dużej części ludzkiej populacji. Niewiele innych strategii przychodzi na myśl, aby osiągnąć ten sam poziom skuteczności, w przekształcaniu stosunkowo nieszkodliwego wirusa w biologiczną broń masowego rażenia.

Z pewnością warto również wspomnieć, że mutacje w białku S (dokładnie to samo białko, które podlega selekcji pod kątem mutacji typu breakout) pozwalają koronawirusom na przekraczanie barier gatunkowych. Oznacza to, że ryzyko ucieczki wirusa z układu odpornościowego mogłoby pozwolić mu na przeniesienie się na inne gatunki zwierząt, zwłaszcza na inwentarz przemysłowy (np. hodowle świń i drobiu), nie jest bez znaczenia.

Wiadomo już, że gatunki te są żywicielami kilku różnych koronawirusów i zwykle są trzymane w gospodarstwach o dużej gęstości składowania. Podobnie jak w przypadku wirusa grypy, gatunki te mogą służyć jako dodatkowy rezerwuar wirusa SarsCov2.Dzięki interwencji człowieka przebieg tej pandemii został od początku całkowicie zakłócony.

Powszechne i rygorystyczne środki zapobiegania infekcjom, w połączeniu z kampaniami masowych szczepień z użyciem nieodpowiednich szczepionek, niewątpliwie doprowadzą do sytuacji, w której pandemia coraz bardziej wymyka się spod kontroli. Paradoksalnie, jedyną interwencją, która mogłaby dać perspektywę zakończenia tej pandemii (poza pozwoleniem jej na jej katastrofalny przebieg),jest… SZCZEPIENIE.

Oczywiście typ szczepionek, które mogłyby być użyte, byłby zupełnie inny od konwencjonalnych szczepionek, ponieważ nie wywołują one zwykłych podejrzanych, tj. Limfocytów B i T, ale komórki NK. Istnieją rzeczywiście przekonujące dowody naukowe, że komórki te odgrywają kluczową rolę w ułatwianiu całkowitej eliminacji Covid-19 na wczesnym etapie zakażenia u osobników zakażonych bezobjawowo.

Komórki Nk są częścią ramienia komórkowego naszego wrodzonego układu odpornościowego i jako naturalne PRZECIWCIAŁO potrafią rozpoznawać i atakować szeroką i różnorodną gamę patogenów. Istnieje mocne naukowe uzasadnienie, aby założyć, że możliwe jest „wyedukowanie” komórek NK w celu ogólnego rozpoznawania i zabijania koronawirusów (w tym wszystkich ich odmian) na wczesnym etapie zakażenia.

Coraz częściej opisywano komórki NK jako mające zdolność nabywania pamięci immunologicznej. Poprzez edukację tych komórek, aby umożliwić im rozpoznawanie i trwałe atakowanie komórek, nasz układ odpornościowy mógłby być w pełni uzbrojony do ukierunkowanego ataku we wszechświecie koronawirusa przed ekspozycją.

Ponieważ obrona immunologiczna oparta na komórkach NK zapewnia sterylizującą odporność i umożliwia szerokie spektrum i szybką ochronę. Jeśli my, ludzie, zobowiązujemy się do utrwalania naszego gatunku, nie mamy innego wyjścia, jak tylko wykorzenić te wysoce zakaźne warianty wirusów.

Będzie to rzeczywiście wymagało poważnych kampanii szczepień. Jednak szczepionki oparte na komórkach NK pozwolą głównie lepiej przygotować naszą naturalną odporność (pamięć!) I wywołać odporność organizmu (co jest dokładnym przeciwieństwem tego, co obecnie robią szczepionki Covid-19. bezobjawowi nosiciele, którzy wydali wirusa).

Tak więc nie zostało ani sekundy na zmianę biegów i zastąpienie obecnych szczepionek zabójczych szczepionkami ratującymi życie.

Apeluję do WHO i wszystkich zaangażowanych stron, bez względu na ich przekonania, o natychmiastowe ogłoszenie takiego aktu NAJWAŻNIEJSZYM ZAGROŻENIEM MIĘDZYNARODOWYM W ZAKRESIE ZDROWIA PUBLICZNEGO.

Autor; Roman Pleszyński

https://www.deblauwetijger.com/wp-content/uploads/2021/03/Geert–Bossche-2.pdf

Photo by little plant on Unsplash/Photo by Markus Winkler on Unsplash/@unitednations/