• FELIETON

25 marca 2021

Życie, to przedziwny eksperyment

Życie, to przedziwny eksperyment, któremu jesteśmy poddawani, bez pytania nas o zgodę czy chcemy w nim wziąć udział, czy też nie? Gdy jesteś mały i nie masz pojęcia po co są dziewczyny, a granice piaskownicy wyznaczają obszar twojej rzeczywistości zrobiłbyś wszystko, aby mieć to, co wydaje się ulubione i najbardziej potrzebne na świecie.

Nigdy nie pragnąłem, jak wtedy mieć Lego albo patyk, który przypomina różdżkę Harrego Pottera. Do czego? Do niczego. Po prostu pragnienie. Chęć posiadania czegoś wyjątkowego. Nawet nie zauważyłem, jak mocno zostaje to w człowieku później, gdy piaskownica jest już za mała.

Okazuje się, że chcesz tego wszystkiego, czego mają więcej inni, bo wydaje ci się, że niezbędność życia jest wyznaczona statusem tych, którzy zagarnęli dużo i jeszcze trochę. Sytuacja jest na wskroś bardzo podobna, ale ładnie potrafimy sobie ją zracjonalizować.

Wydaje nam się bowiem, że w porównaniu z dzieciństwem, teraz jesteśmy bardziej racjonalni. I tak zapadamy się w pragnienia, które nigdy by nam nie przyszły do głowy, gdyby nie fakt, że środowisko, w którym zaczynamy żyć, ma coś, bez czego nasze życie wydaje się bardzo słabe. Jedna ze ścieżek, które są do dyspozycji, to jest pozbycie się tej gorączki.

Po prostu. Polega na tym, że im mniej mamy, tym życie jest ciekawsze. Zabawne i prawdziwe zarazem, bo jeśli nie masz niczego, to możesz być kim chcesz i żyć tak jak chcesz. Żadna piaskownica wtedy ani nikt w niej, nie wyznaczają ci jakichkolwiek granic. Jestem bardziej sobą, kiedy sobie czegoś odmawiam niż wtedy, kiedy czegoś bardzo chcę.

Obowiązkiem naszym jest robić to wszystko, czego chcemy, myśleć to, co wydaje nam się dobre, być odpowiedzialnym tylko przed sobą i stale kwestionować to, co się myśli – i wszystkich w ogóle”, Jean-Paul Sartre – Drogi wolności

Autor/zdjęcie; Jakub Urbański