• FELIETON

29 marca 2021

Izolacja, zamknięcie, lockdown … podsumowanie danych po roku doświadczeń

Postanowiłem zebrać to, co udało się opublikować przez 12 miesięcy, studiując liczne publikacje naukowe i publicystyczne (z naukowymi ambicjami) i nadać temu formę syntezy, która pozwoli ocenić politykę społeczną rządów europejskich po kilkunastu miesiącach konsekwentnego odrzucania danych naukowych. Czy konieczne były działania zmasowane czy może należało uderzyć chirurgicznie w oparciu o ograniczone zasoby, minimalizując niepożądane skutki uboczne eksperymentów społecznych?

Niedawno premier Morawiecki znów zabłysnął elokwencją mówiąc, że musimy „przydusić wirusa raz jeszcze” , aby wrócić do normalności. Przypomina to przysłowiowego strusia, który w razie niebezpieczeństwa wkłada głowę w piasek. Niemal od początku, wielu specjalistów o ustalonej renomie sugerowało taktykę odporności stadnej, ponieważ wstępne dane chińskie sugerowały, że SarsCov2 jest dobrą okazją, aby populacja nabrała naturalnej odporności – przede wszystkim wirus nie atakował dzieci.

Chińczycy informowali o niemal zerowych statystykach śmiertelności wśród zainfekowanych poniżej 18 roku życia. Odporność pojawia się, gdy nasz organizm wyprodukował przeciwciała przeciwko zarazkom w sposób naturalny lub dzięki szczepionce i jest w pełni przygotowany, jeśli epidemia powtórzy się. Reakcja układu odpornościowego jest tak silna, że atakujący wirus zostaje wyeliminowany, zanim może rozwinąć się w chorobę.

Przy okazji, ta gwałtowna odpowiedź układu immunologicznego zapobiega dalszemu przenoszeniu się wirusa, bo nasze ciała przestają być przekaźnikami, co chroni także osoby nieodporne. Jeżeli znaczna część populacji na danym obszarze jest już ślepą uliczką dla wirusa, epidemia zaczyna wygasać – nazywamy to odpornością stada. Dane z całego świata wskazują, że aż 99% infekcji przebiega bardzo łagodnie, bez konieczności leczenia specjalistycznego.

Szczególnie przydatne okazują się doświadczenia z Korei Południowej i Tajwanu, gdzie śledzenie koronawirusa było najlepsze. Bardzo ważne jest tu podkreślenie, że SARS-CoV-2 nie atakuje dzieci, bo przecież klasyczne odmiany grypy są dla najmłodszych bardzo groźne. Próba stworzenia odporności stada z wirusami grypy jest natomiast niemożliwa, bo rodzice stanowią zagrożenie dla własnych dzieci.

Mogliśmy zatem ratować życie bez przeciążania służby zdrowia, dzięki preferencyjnej ochronie osób chorych przewlekle i w podeszłym wieku. Polska i inne kraje zrealizowały scenariusz brytyjski lub włoski, ryzykując, że system zostanie przytłoczony ogromną ilością pacjentów, niekoniecznie wymagających hospitalizacji, jednocześnie izolując całą populację w bardzo ryzykownym przekonaniu, że powstrzyma to inwazję wirusa.

Karygodnie zaniedbano przy tym pozostałe choroby, które na czas pandemii bynajmniej nie zniknęły. Skoncentrowanie wysiłku na osobach szczególnie wrażliwych, pozwoliłoby lepiej gospodarować zasobami, łatwiej też zatrzymać w domu, izolować, zapewnić selektywną opiekę, usługi, testy oraz najlepsze dostępne leki jedynie wyselekcjonowanej grupie pacjentów, a większość społeczeństwa powróciłaby do życia, co zapobiegłoby katastrofalnym skutkom ubocznym.

W ten sposób służba zdrowia mogłaby skoncentrować się na tych, którzy poważnie zachorowali, a większość populacji, nawet jeśli zostałaby zainfekowana, wyzdrowiałaby i zyskała naturalną odporność, przez co ryzyko dla osób najbardziej narażonych dramatycznie by spadło. Nie jest to obszar zupełnie dziewiczy, bo taki scenariusz realizowali już inni, głównie w Azji, a w Europie między innymi Szwecja, częściowo Szwajcaria.

Sposobów na złapanie wirusa są miliony i to jest normalne – tak się dzieje przy każdej epidemii – co roku, gdy mamy grypę – bo taki jest mechanizm pokonywania wirusów – nabieranie odporności przez już zainfekowane osoby i blokada transmisji dla patogenu. Co sobie uroili decydenci, ogłaszając masową izolację? Czy oni sądzą, że większość obywateli uniknie zakażenia?

Zdaniem profesorów Sunetry Gupta z Oxford University, Martina Kulldorffa z Harvard University i Jaya Bhattacharya ze Stanford University, odporność populacyjna nie jest żadną strategią walki z wirusami, nad którą można debatować, a faktem biologicznym, który prędzej czy później i tak będzie mieć miejsce. Możemy go opóźniać, jak skutecznie robi to wiele rządów na świecie, ale ta taktyka skazana jest na porażkę.

Teoretyczne modele zapowiadanej umieralności w granicach 40 milionów, stworzone w Imperial College przez zespół Fergusona, które stoją u podstaw taktyki izolacji, skompromitowały się już wiosną 2020 roku, ale mimo to, kolejne rządy wprowadzają kolejne lockdowny, z uporem szaleńców. „Jak możemy znowu popełniać ten sam błąd?” – piszą prof. Carl Heneghan, dyrektor Center for Evidence Based Medicine (Centrum Medycyny Bazującej na Dowodach) Oxford University i dr Tom Jefferson, starszy wykładowca tej instytucji.

„Na razie jedyną potrzebną nam „przerwą w obwodzie” jest zakończenie obecnego cyklu złych danych, wulgarnego języka i szokująco złych opinii naukowych – dodają – Dzisiaj nasz zdezorientowany premier i jego pluton nieudolnych doradców równie dobrze mogliby wykorzystywać astrologię do prowadzenia nas przez tę pandemię, tak katastroficzne i szalenie przesadzone są ich decyzje.”

Johan Giesecke, szwedzki epidemiolog o międzynarodowej renomie powiedział, że tylko osoby starsze i upośledzone immunologicznie powinny być chronione, ale dodaje, że: „Jak długo można zmuszać ludzi do przestrzegania tych zakazów? Bez względu na to, co zrobicie, nie możecie powstrzymać tego wirusa. To jak tsunami, które nas zaskoczyło.

A my boimy się, ponieważ jest to nieznana choroba. Covid-19 to choroba porównywalna z grypą. Wyobraźcie sobie, że nie wiedzieliśmy nic o grypie i nagle się pojawiła. Zareagowalibyśmy dokładnie tak samo. Każdego roku ludzie umierają na powikłania grypowe. To nieuniknione i niestety w większości ich życie skraca się o kilka miesięcy.

”Wtóruje mu główny doradca rządu szwedzkiego, architekt szwedzkiego fenomenu w Europie, Anders Tegnell: – eliminacja wirusa nie jest realna: „musimy nauczyć się z nim żyć.”- istnieją liczne dowody na to, że maski są bardzo słabym środkiem zaradczym, a mogą przynosić skutki odwrotne do zamierzonych. – dodatkowa odporność, taka jak limfocyty T odgrywające istotną rolę w spowolnieniu rozprzestrzeniania się epidemii to nieuniknione prawo biologii. Większość zyska odporność nawet tego nie dostrzegając. – śmiertelność covid-19 w ostatecznym rachunku wyniesie ok. 0,1% do 0,5% „i nie różni się to radykalnie od tego, co widzimy w przypadku corocznej grypy”.

Beda M. Stadler, były dyrektor Institute for Immunology na berneńskim Universität Bern, jest ważnym i wpływowym specjalistą od immunologii, nie tylko w Szwajcarii. „Tworzyli modele matematyczne, w których miliony ludzi umierało na wirusa w tempie wykładniczym.

Jako immunolog wierzę w model biologiczny, czyli ten jakim jest organizm człowieka, który zbudował sprawdzony, adaptacyjny układ odpornościowy.” „Żeby pokonać pandemię musimy mieć strategię skupiającą się tylko na ochronie osób z ryzykiem w wieku 65+. Skoro taka jest opinia czołowych ekspertów, to druga izolacja jest nie do przyjęcia.”Rozwiązania proponowane przez naukowców zostały zignorowane. „Zapewniamy kompleksową ochronę osobom starszym i grupom o wysokim ryzyku, pozwalając reszcie społeczeństwa żyć normalnie.

To, według wiarygodnych danych statystycznych, pozwala obniżyć liczbę ciężkich przypadków o 40%” – pisał profesor Carl Henneghan. Jeżeli dołożymy do tego drastyczne obniżenie ilości infekcji w szpitalach, gdzie zwykle znajdują się osoby wysokiego ryzyka, a to, jak obliczył, daje nam jakieś 10-20% infekcji mniej, to w sumie zyskujemy zmniejszenie liczby ciężkich powikłań o 60%.

I to bez drakońskich skutków ubocznych, spowodowanych izolacją grup wiekowych poniżej 60 roku życia. Koncentracja wysiłku na grupach wysokiego ryzyka, daje organom państwa szansę na koncentrację całego wysiłku w sposób selektywnie ukierunkowany i pozwala zaoszczędzić kolosalne sumy, przeznaczane na nieefektywne działania, w rodzaju masowych testów PCR lub bezsensownego obowiązku noszenia masek przez osoby zdrowe.

Wspominani już profesorowie Gupta, Kulldorff i Bhattacharya, absolutnie odradzają kolejne warianty zbiorowej kwarantanny. Podstawowe zasady obowiązujące w systemie zdrowia publicznego nakazują dbać o to, aby strategia była zrównoważona i nie koncentrowała się jedynie na jednym zagrożeniu, jakim jest kolejny wirus z gatunku znanego nam zresztą od wielu lat.

Nie wolno dopuszczać, aby opieka zdrowotna ignorowała inne, liczne choroby cywilizacyjne, które niezależnie od epidemii lub pandemii, co roku i tak zbierają obfite żniwo, skupiając się tylko na Covid19, którego śmiertelność stoi na wyjątkowo niskim poziomie. Dr Michael Yeadon jest doświadczonym (25 lat stażu) innowatorem w odkrywaniu i opracowywaniu leków.

Przed rozpoczęciem pracy jako niezależny właściciel dwóch firm, był wiceprezesem i dyrektorem naukowym w jednostce badawczej A&R firmy Pfizer. Ostro skrytykował taktykę walki z epidemią. „Działania rządu od samego początku były osobliwe. Nowością było przekonanie, że zmuszanie obywateli do ucieczki i ukrywania się przed wirusem układu oddechowego o większej zaraźliwości niż „grypa” było czymś innym niż zadaniem głupca. Kiedy debata naukowa jest stłumiona, ludzie umierają. Nauka wymaga rozpowszechniania opinii i debaty, aby umożliwić ewolucję idei.

Cenzura oznaczała, że niczego się nie nauczono, nie zmieniono modelu, a błędy narastały. Rządowi powiedziano, że spodziewa się „drugiej fali” i to ogromnej. To było zagadkowe. Wirus nie robi fal i nigdy nie pojawił się żaden powód, by oczekiwać wyjątku na naprawdę bezprecedensową skalę. Wirusy nie tworzą fal.

Wielokrotnie prosiłem o zapoznanie się z bogactwem prac naukowych na ten temat. ”Po miesiącach doświadczeń, w niektórych krajach oficjalnie przyznano, że taktyka izolacji okazała się fiaskiem lub rezygnacja z niej niczego by nie pogorszyła, jak w przypadku Norwegii, która zastosowała bardzo ostre restrykcje, którym początkowo przypisano sukces w walce z epidemią.

Szczegółowe analizy danych ujawniły jednak co innego.Camilla Stoltenberg, uznany naukowiec, lekarz i dyrektor Generalnego Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego uważa, że w przyszłości decyzje dotyczące koronawirusa powinny być podejmowane w oparciu o analizy naukowe. Tej bazy niestety brakowało wiosną. „Doszliśmy do wniosku, że mogliśmy osiągnąć podobny wynik bez narzucania ograniczeń.

Mogliśmy pozostać otwarci, po prostu podejmując szereg środków ostrożności, aby spowolnić wybuch epidemii. Ważne jest, abyśmy byli tego świadomi. „W końcu z tej niewiarygodnej zmowy milczenia oficjalnych doradców rządowych, wyłamało się czterech członków francuskiej prezydenckiej rady ds. walki z Covid-19.

Opublikowali oni prywatne stanowisko (wciąż pełniąc swoje obowiązki) 18 lutego w „The Lancet”: „Nie jest już możliwe stosowanie ogólnonarodowej taktyki powstrzymywania zakażeń jako głównej odpowiedzi na pandemię COVID-19. Choć jest to apel wielu naukowców i domyślny środek dla przywódców politycznych, obawiających się prawnej odpowiedzialności za powolne lub niezdecydowane reakcje w swoich krajach, należy ponownie rozważyć jego użycie, tylko w ostateczności.”Kompleksowe badania obejmujące aż 160 krajów, opublikowane przez zespół francuskich naukowców, pozwoliło zestawić twarde dane z powszechnymi przekonaniami pozbawionymi rzetelnych podstaw. Oto niektóre wnioski: „Rygorystyczność środków wprowadzanych w celu zwalczania pandemii, w tym blokady, nie wydają się mieć związku ze śmiertelnością. ”

„Analiza ta pokazuje, że wyższe wskaźniki śmiertelności covid-19 występują głównie w krajach, w których średnia długość życia jest dłuższa. Większość z tych rozwiniętych i starzejących się społeczeństw ma wyższy PKB i poziomy chorób przewlekłych związane z głównymi metabolicznymi czynnikami ryzyka (np. nieaktywny tryb życia, siedzący tryb życia i otyłość).”

„Jeśli chodzi o działania rządu ( wskaźnik powstrzymywania i rygorystyczności), nie znaleziono żadnego związku z wynikiem, co sugeruje, że inne badane czynniki były ważniejsze dla śmiertelności Covid-19 niż środki polityczne wdrożone w celu zwalczania wirusa. W związku z tym strategie polityczne ograniczające aktywność fizyczną (np. zamykanie obiektów sportowych) mogą powstrzymywać wzmacnianie odporności populacji na przyszłe agresywne wirusy. ”Podobne wnioski ze swych badań opublikował jeden z najbardziej znanych naukowców, dr John Ioannidis – m.in. profesor Medycyny, Badań i Polityki Zdrowotnej oraz Nauk Biomedycznych na Stanford University School of Medicine:„ „Niektóre tzw. łagodne koronawirusy odpowiedzialne za przeziębienia, które są znane od dziesięcioleci, mogą mieć śmiertelność aż do 8%, kiedy zarażają osoby starsze w domach opieki…

Gdybyśmy nie wiedzieli o nowym wirusie i nie sprawdzili ludzi za pomocą testów PCR, liczba całkowitych zgonów z powodu „choroby podobnej do grypy” nie wydawałaby się w tym roku nietypowa. Co najwyżej moglibyśmy od niechcenia zauważyć, że grypa w tym sezonie wydaje się nieco gorsza niż zwykle. ”Nie są to głosy odosobnione i nie pojawiły się one dopiero teraz, a przestrzegano przed lockdownami już od samego początku. Profesor dr Frank Ulrich Montgomery – Prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Medycznego, Prezydent Światowej Federacji Lekarzy i jego wypowiedź z wiosny 2020 nie straciła na aktualności: „Nie jestem fanem blokady. Nie możesz utrzymywać szkół i przedszkoli zamkniętych do końca roku. Ponieważ trzeba liczyć, że minie tyle czasu, zanim będziemy mieli szczepionkę.

We Włoszech wprowadzono blokadę i mają odwrotny skutek. Szybko osiągnęli swoje limity pojemności [w służbie zdrowia], ale nie spowolnili rozprzestrzeniania się wirusa w ramach blokady. Blokada jest miarą politycznej rozpaczy, ponieważ środki przymusu oznaczają, że możesz posunąć się dalej niż podpowiada rozsądek?”.Prof. dr Pietro Vernazza – główny lekarz chorób zakaźnych w szpitalu kantonalnym St. Gallen stwierdził, że około 85% (82–90%) wszystkich infekcji miało miejsce bez zauważenia infekcji. „Dane wykazują, że około 85 procent wszystkich infekcji przebiegło bezobjawowo. 90 procent zmarłych pacjentów miało ponad 70 lat, a 50 procent było w wieku 80 lat….

Każdy pojedynczy przypadek jest tragiczny, ale często – podobnie jak w przypadku grypy – dotyka ludzi, którzy są u końca swoich dni…. Jeśli zamkniemy szkoły, zapobiegniemy szybkiemu uodpornieniu się dzieci… Powinniśmy lepiej zacząć używać faktów naukowych podczas podejmowania decyzji politycznych.”Prof. dr Sucharit Bhakdi – specjalista w dziedzinie mikrobiologii. Był profesorem na Uniwersytecie Johannesa Gutenberga w Moguncji oraz szefem Instytutu Mikrobiologii i Higieny Medycznej, a także jednym z najczęściej cytowanych naukowców w historii Niemiec.

„Rządowe środki przeciwdziałające Covid-19 są groteskowe, absurdalne i bardzo niebezpieczne […] Oczekiwana długość życia milionów ludzi ulega skróceniu. Przerażający wpływ na światową gospodarkę zagraża istnieniu niezliczonej ilości ludzi. Konsekwencje dla opieki medycznej są ogromne. Już teraz usługi dla potrzebujących pacjentów są ograniczone, operacje anulowane, gabinety puste, zmniejsza się ilość personelu szpitalnego.

Wszystko to wywrze głęboki wpływ na całe nasze społeczeństwo. Wszystkie te środki prowadzą do samozagłady i zbiorowego samobójstwa opartego wyłącznie na strachu.”Dr Joel Kettner – profesor nauk o Zdrowiu i Chirurgii Środowiskowej na Uniwersytecie Manitoba, były dyrektor ds. Zdrowia Publicznego w prowincji Manitoba i dyrektor medyczny Międzynarodowego Centrum Chorób Zakaźnych. „Nigdy nie widziałem podobnej sytuacji, niczego takiego co by było choć trochę podobne do tego co ma miejsce obecnie. Nie mówię o pandemii, ponieważ widziałem ich 30, jedną każdego roku.

Nazywa się grypą. I innymi wirusami powodującymi choroby układu oddechowego, o których nie zawsze wiemy czym są. Ale nigdy nie widziałem takiej reakcji i staram się zrozumieć, dlaczego…Martwię się o przekaz jaki jest kierowany do społeczeństwa, strach przed kontaktem z innymi ludźmi, przed przebywaniem w tej samej przestrzeni co inni ludzie, przed uściskiem dłoni, przed spotkaniami z innymi ludźmi.

Martwię się o wiele, wiele konsekwencji z tym związanych…”Na zakończenie, cytowany wcześniej Szwajcar Beda Stadler i słowa, które powinny śnić się po nocach wielu osobom: „W drodze powrotnej do normalności byłoby dobrze dla nas obywateli gdyby kilku panikarzy przeprosiło. Tacy jak lekarze, również media i wszyscy politycy wzywający do “testów, testów, testów”, nie wiedząc nawet co test faktycznie mierzy.”

Autor; Roman Pleszyński

Photo by Hedgehog Digital on Unsplash /Photo by Manuel on Unsplash Photo by Manuel Peris Tirado on Unsplash Photo by Kelly Sikkema on Unsplash