18 listopada 2020

WINTERGATAN

Niezwykła muzyczna maszyna złożona z 2000 kulek i 3000 części. Całość zdumiewa nie tylko wizualnie lecz także wydaje z siebie niesamowite melodie.

Martin Molin, członek szwedzkiego zespołu folkowego Wintergatan, zbudował niezwykły instrument muzyczny, co można w zasadzie nazwać dużą, ręcznie robioną pozytywką – to maszyna kulkowa składająca się z 2000 kulek i 3000 części. Maszyna posiada wbudowany bęben basowy, talerze perkusyjne, gitarę elektryczną, werbel i wibrafon. Maszyna działa w sposób na pozór prosty. Po jej uruchomieniu kulki zaczynają się poruszać po lejkach, wyciągach krążkowych i rurkach. Spadające kulki lądują na instrumentach takich jak bęben basowy, gitara basowa, talerz, werbel i wibrafon (instrument muzyczny z podrodziny uderzanych idiofonów z rodziny instrumentów perkusyjnych). Uderzając w te instrumenty, wytwarzają dźwięki, które są przechwytywane przez mikrofony. Całość napędza wielkie koło zębate, wprawiane w ruch przez człowieka. Kulki są wypuszczane przez starannie skonstruowane bramki zaprojektowane tak, aby uwalniać je zgodnie z rytmem muzycznym. Maszynę można programować, i zmieniać ilość uderzeń czy melodię, wynalazek Marble Machine, jest wykonany z drewna. Całość zdumiewa nie tylko wizualne, lecz także wydaje z siebie niesamowite melodie.

Szwedzki artysta rozpoczął budowę maszyny w sierpniu 2014 roku i planował ukończyć ją w dwa miesiące. Okazało się że poziom skomplikowania projektu jest znacznie trudniejszy od przewidywanego. Ostatecznie budowa zajęła Molinowi 14 miesięcy. Prototypy części składowych maszyny były projektowane przy użyciu oprogramowania 3D, ale ostatecznie łatwiej było Molinowi sworzyć je ręcznie. Cały proces można było śledzić dzięki filmom na YouTube.

„Dorastałem, tworząc muzykę Midi, i wszyscy dzisiaj robią muzykę z użyciem przetwarzania sieciowego, na komputerach. Ale przed erą cyfrową tworzono wspaniałe programowalne instrumenty muzyczne. Dzwonnice i wieże kościelne, które odgrywają melodie, zawsze posiadają programowalne koła, dokładnie takie jak to użyte w maszynie kulkowej” – powiedział Martin Molin.

Maszyna przeszła na emeryturę zaledwie po zagraniu jednego utworu. Molin stwierdził, że posiadała wiele niedoskonałości i nie nadawała się do dalszej eksploatacji. Zadecydowano jednak, że zostanie wystawiona na pokaz w Muzeum Speelklok w Utrechcie.

Molin wyznaje że budowanie maszyn naturalnie wprowadza go w tzw. stan przepływu – stan umysłu, gdzie wszystko przestaje istnieć, nie ma czasu ani przestrzeni. Dlatego zamierza dalej budować kolejne instrumenty, które mają być coraz lepsze.

Autor; Redakcja