Kiedy już upadnie znaczna część restauracji i hoteli, to kto je przejmie?
Handlarze, instruktorzy narciarscy, sprzedawcy oscypków, czy mówiąc otwartym językiem rodziny członków PiS i znajomi królika? Zdaje się, że przygotowywana jest wielka wyprzedaż. Wszystko wskazuje, że Gołębiewski szykuje się do odstrzału jako pierwszy, bo rząd Polski doprowadził go na skraj bankructwa. Bo to co jest wielkie może przynosić wielkie zyski, ale w czasie kryzysu przynosi również gigantyczne straty.